Thursday, 30 August 2012

"To jest NIESPRAWIEDLIWE"

To jest niesprawiedliwe


To jest poprostu NIESPRAWIEDLIWE.
Wlasnie przeczytalam ze Pippa - siostra Kate Middleton - napisala ksiazke i dostala za nia 6 cyfrowa kwote. Czy ona ja naprawde napisala? Czy teraz tylko celebryci sa w stanie wydawac swoje ksiazki ?- (pewnie napisane przez zupelnie kogos innego)                

Jest tyle utalentowanych ludzi ktorzy od lat staraja sie wydac swoje ksiaki ale nia maja na to zadnych szans bo ich nazwisko jest poprostu nie znane. Tylko dodam ze cena to 150 zl. WOW - to juz chyba przesada ;-)

Pamietam jak mieszkalismy w Anglii to kazdy nowy celebryta podpisywal kontrakt z wydawnictwem. Zawsze mnie smieszylo ze ktos tak mlody jak np: "One Direction" napisali swoje autobiografie w pare miesiecy czy nawet tygodni po zakonczeniu programu x- factor. Pewnie nawet nie wiedza co jest napisane w ich  "ksiazce"

Nastepna celebrytka - Kate Price aka Jordan. Ona chyba juz wydala 7 ksiazek. Jak ja bym chciala zobaczyc ja siedzaca przed biurkiem piszaca swoja nastepna autobiografie.  Dostaje glupawki jak slysze ze ona pisze nastepna ksiazke. O czym? O kim? - o swoich operacjach plastycznych, czy o tym z kim spala? Czy mlode dziewczyny powinny czytac takie historie i brac z nich przyklad?  Alez sie wkur.....

Fajnie jest przeczytac cos co jest naprawde interesujace a nie poplatane zycie celebrytow, wiec zawsze jest plan B -  zapraszam do poczytania mojej ksiazki ;-)))))))))))))))

Juz kiedys pisalam, ze aby stac sie popularnym to wystarczy albo pokazac cycki albo nakrecic male domowe porno;-). Nie wiem jak ja do tego przekonam Daniela. Probowac zawsze mozna ;-)))))))))))))))


Matt usypia Olivera

Dzisiaj moj mozg mi wysiada, juz chyba nawet nie pracuje. Jestem na nogach od 4.00 rano ;-(. Matthew urzadzil sobie imprezke od wczesnych godzin. Najsmieszniejsze w tym wszystkim jest to, ze my wszyscy padamy na twarze a Matt jeszcze w pelni sil chodzi i nie widac aby sie wybieral do lozka ;-) Matthew wlasnie uspil swojego starszego brata. Sami zobaczcie

Matthew usypia Olivera



Ja koncze i ide spac. Moze Matt i mnie polozy do lozeczka ;-)




Tuesday, 28 August 2012

"Ulubiony Film - Dirty Dancing"

"Ulubiony Film - Dirty dancing"

Kazdy z nas ma swoj ulubiony film.

Jeden z moich najlepszych filmow to bez watpienia "Dirty Dancing". Pamietam jak go pierwszy raz obejrzalam. Moja starsza siostra zabrala mnie ze soba do swojej kolezanki  na seans filmowy i wtedy zobaczylam "wirujacy sex" - tak tytul byl przetlumaczony w Polsce ;-).
Od pierwszego wejzenia zakochalam sie w Patricu Swayze i oczywiscie od razu zaczelam trenowac taniec - chodzac po schodach - jak Jeniffer Grey. ;-)

Najlepsza z calego filmu - oprocz ostatniego tanca byla scena w wodzie ;-). Za kazdym razem jak bylam ze znajomymi nad jeziorem to cwiczylismy slynny skok w wodzie. Oj ile ja razy upadlam na twarz ;-). - to byly czasy ;-)
Tak zawsze wyobrazalam siebie z Partickiem ;-)))))))




Obrzydliwy - brrrrrrr
Wczoraj rozmawialam ze znajoma i zeszlysmy na temat pajakow w Sydney. Opowiedzialam mi swoja historie - jak nie zauwazyla pajaka - huntsmana - na swojej spodnicy ktora wlozyla ubierajac sie rano do pracy. Po jakich 30 minutach cos poczula  na nogach , szybko wlozyla reke pod spodnice i z krzykiem zaczela sie z nia szarpac. Pajak uciekl a ona dochodzila do siebie przez pol dnia - ja pewnie nigdy bym do siebie nie doszla. Przypomne tylko ze huntsman to ogromny pajak mieszkajacy w Australii. Podobno jak sie blisko niego stanie to widac jego oczy - kurcze piszac o tym mam ciarki, a wy?
Ja jeszcze nie mialam okazji jego zobaczyc i sie przywitac ;-), nie wiem jakbym zareagowla ale pewnie bym sie darla do utraty glosu, spakowalabym sie i wrocilabym do Polski ;-)
Huntsman - prosze cie oszczedz mnie i moj dom, nigdy mnie nie odwiedzaj bo ktos polegnie i to pewnie bede ja ;-)))))))))


P.s

Ponizej link do "Pozegnanie Renaty" - pare osob mialo wczoraj problemy z ogladaniem. Mam nadzieje ze teraz zadziala ;-)

Pozegnanie Renaty ;-)





Marzenia i Pozegnanie Renaty

Marzenia

Ogladajac X-Factor uswiadomilam sobie jak wazne jest aby dazyc do swojego wymarzonego w zyciu celu i nigdy ale to nigdy sie nie poddawac.

Do Sydeny przyjechala mloda -21 letnia - dziewczyna z malego miasteczka aby wziasc udzial w programie. Nie majac pieniedzy, pracy i znajomych - w Sydney - postanowila zaryzykowac i wziasc udzial w programie
x-factor. Mieszkajac w zimnym pokoju - wynajmowanym nad pubem, nie majac pieniedzy, nie poddawala sie i nie narzekala, -  wiedziala dlaczego przyjechala do Sydeny - marzy o karierze piosenkarki.
Po zaspiewaniu "Family portrait" - Pink - dostala 4 YES i przeszla do nastepnej rundy.
Dlaczego o tym pisze? Dlatego ze warto jest glosno mowic o swoich marzeniach. Niekiedy boimy sie albo wstydzimy  glosno powiedziec o tym kim bysmy chcieli byc bo boimy sie reakcji innych. Myslimy - Co oni sobie o nas pomysla? ze pewnie sie beda smiac. My jednak powinnismy miec to w dupie bo ten sie smieje kto sie smieje ostatni ;-)




Pozegnanie Renaty

Jutro - po 2 miesiacach spedzonych w Sydeny Renatka wraca do Polski. Wszyscy bedziemy za nia bardzo tesknic a szczegolnie mala Nina - wnuczka ;-).

Udalo mi sie nagrac krotki film - pare minut - z naszej bardzo fajnej kolacyjki, ktora zakonczyla sie wypiciem o jeden kieliszeczek za duzo ;-). Zapomnialam albo poprostu nie potrafilam wlaczyc swiatla w kamerze no i wyszlo troszeczke ciemno ;-)

Milego ogladania ;-)


Sunday, 26 August 2012

"Dieta Cud"

Dieta Cud

Znowu nie czuje sie najlepiej - katar powrocil - dalby mi juz spokoj do cholery.
Jeszcze 4 dni na antybiotykach i mam nadzieje ze po okropnej chorobie nie bedziej juz sladu. 

W sobotni  wieczor wybralam sie z dziewczynami na kolacje i drineczka. Bylo super, z dziewczynami zawsze jest super;-) Rozmowy o wszystkim i o niczym sa najlepsze na swiecie ;-).

Weekend nalezy zapisac do bardzo udanych.
- Dzieci w miare grzeczne , zaraz zaraz, powinnam zaczac ze dzieci - szczegolnie Matthew - spali cala noc i tylko raz wstawalam zeby przykryc moich urwiskow;-). Co za odnowa dla ciala i umyslu, juz nie pamietam kiedy spalismy z Danielem 8 godzin - wow ale znajac moje szczescie to nie bedzie to trwalo dlugo;-). Pozostala nam jednak  nadzieja;-)

Matt spi a ja wlasnie zakonczylam sesje cwiczen z Tracey Anderson - dalej je mecze, choc czasami wydaje mi sie ze to mi nie pomaga ;-(. Wazne ze nie tyje, no ale i nie chudne ;-(
Moze zaczne jakas diete cud ale czy ona naprawde istnieje? Jak bylam mloda - ciagle jestem ;-), ok jak bylam nastolatka to staralam sie jesc jak najmniej. Czasami nawet wyrzucalam jedzenie do kosza dopoki moi rodzice nie zauwazyli - to mi sie dostalo ;-)
Nie bylo to rozsadne z mojej strony, musze przyznac kosztowalo mnie to zdrowiem - zaczely wypadac mi wlosy, pekac paznokcie i przede wszystkim bylam prawdopodobnie - bo dalej w to nie wierze - bardzo chumorzasta;-) To wszystko przez to ze bylam glodna. Ok, bylam chuda - za chuda - wazylam ponizej 50 kg. Nie chce wracac do tej metody i napewno nigdy bym jej nikomu nie polecila. Duzo mlodych dziewczyn chce wygladac jak modelki z gazet, filmow czy reklam - ja tez tak chcialam. Wierzymy ze one sa idealne, a tak naprawde po wylaczeniu odpowiedniego swiatla i photoshopa to wszystkie wygladamy podobnie. Kazda z nas ma wady - rozstepy, cellulitis itd. Wkurza mnie to ze gazety pozwalaja sobie na takie klamstwa - doklejanie glowy do innego ciala, wydlurzanie nog itp Nie powinnismy im na to pozwolic, ale jak je powstrzymac. Nie kupujac magazynow? Pewnie tak.
Czytalam kiedys rozmowe z Kate Winslet, ktora postanowila zaskarzyc magazyn ktory wydluzyl jej nogi. Wszyscy wiemy jak wyglada Kate, nigdy nie nalezala do chudzinek i takze wiemy ze nie ma tak dlugich nog jak Anja Rubik.




Pamietam, ze pare lat temu czytalam o diecie na ktorej mozna schudnac pare kilogramow w ciagu miesiaca - pomyslalam musze to zrobic. Beyonce, Madonna i inne slynne osoby zawsze uzywaja tej diety przed wyjsciem na czerwony dywan. Byl to 10 dniowy detox. Nic nie jadlam tylko pilam jakis okropny plyn 3 razy dziennie. Przez pierwsze pare dni czulam sie okropnie - krecilo mi sie w glowie, bylam bardzo oslabiona. Po 4 dniu moje cialo sie przyzwyczailo do nie jedzenia ale po 6 dniach wysiadlam. Zaczelam jesc. Pytanie jest czy ja schudlam?
- oczywiscie ze tak, jak moglabym nie schudnac. Nie jedzac przez prawie 7 dni kazdy schudnie. Niestety waga szybko powraca jak sie zacznie jesc i caly wysilek -katowanie sie, idzie na marne.
Odkad do mnie dotarlo ze nie ma diety cud zaczelam cwiczyc. Cwiczenia polaczone z mniejsza iloscia jedzenia - to naprawde  dziala, ale trzeba byc w tym regularnym a u mnie z tym to juz calkiem
nowa historia ;-)


Musialam to wkleic ;-)





Wednesday, 22 August 2012

"Mydelko Fa"

Mydelko Fa

Wlasnie ogladam "Modern Family" - uwielbiam ten serial. Moja ulubiona aktorka - Sofia Vergara - seksowna, zabawna, utalentowana z fajnym akcentem kobieta. Podobno w zyciu prywatnym nazywaja ja viagra - nie wiem dlaczego ;-). Chyba az tak dziala na mezczyzn ;-)

Dwoch aktorow grajacych w serialu - gejow - niesamowici - zawsze rozbawia mnie do lez.

Przed sekunda obejrzalam najdurniejsza reklame na swiecie - nawet nie chce mi sie o tym pisac. Skad ludzie biora takie DURNE pomysly?
Czy pamietacie jedna z naszych pierwszych   reklam "Mydleko Fa"? wlasnie mi sie przypomnialo - siabada siabada siabada mydelko Fa ;-), bede cie mydlil mydelkiem fa .................bylo by fajnie szabadabada ;-) - cos w tym rodzaju - to byla reklama - SUPER.


Kupilam sobie wczoraj 2 ksiazki kucharskie - "Everyday cooking" i          "Top 100 recipes for a healthy lunchbox" - dla mojego chlopakow.
Zaraz jade po zakupy a potem do kuchni ;-) - trzeba sprawdzic nowe przepisy.

Piszac o jedzeniu to zjadlabym kilka pierogow ruskich - domowej roboty. Nie jestem az tak duza fanka pierogow  ale niejadlam ich juz ponad rok wiec moze dlatego mi sie tak mocno ich chce ;-). - polane przysmazona cebulka z boczusiem ;-) mniam, mnia.

Dzis w Sydeny bardzo dziwna pogoda - goraco - jakies 25 stopni a wieje ze malo glowy nie urwie az mi sie nie chce wychodzic z domu.

Juz prawie 4 miesiece odkad przylecielismy do Sydney. Niby nie duzo a jednak czuje sie jakbysmy tutaj mieszkali od zawsze. Dobrze sie tutaj czuje choc czasami,  jak pomysle o odleglosci ktora dzieli Australie od Polski to przechodza mi ciarki. Lapie malego dola ale szybko go trace, bo - Sydeny to zdecydowanie jedno z najpiekniejszych miejsc na ziemi.
Codzienne spacery po plazy, parkach, bycie na swiezym powietrzu, smaczne jedzenie - jest nie zastapione, bezcenne.


Kurcze teraz te siabada siabada siabada uuuuuuuuuuu mydelko fa - ciagle mi siedzi w glowie, chodze i nuce ;-) nawet Dan zacza nucic ze mna.

Miledo dnia








Monday, 20 August 2012

"Grypa"

Grypa


Juz mi troszeczke lepiej ale bylo naprawde nie za ciekawie.
Bol  glowy, wysoka goraczka, poty i ogromny bol gardla doprawadzaly mnie do szalu.
Grypa dobiega konca - mam nadzieje, chociaz gardlo nadal mam zawalone.
Najgorsze w tym wszystkim bylo/ jest siedzenie calymi dniami w domu. Dzis jednak musze wyjsc na spacer - chociaz na 10 minut, slonce swieci, jakies 20 stopni - moze nawet i wiecej - musze to wykorzystac.

Korzystajac z okazji siedzenia w domu zabieralam sie za wszystko za co tylko moglam.
Szafki posprzatane, lodowka, piekarnik itp wszystko blyszczy i sie lsni.
"Moulin Rouge" obejzane 100 razy. Nagotowane na miesiac, lodowka pelna a ja nie moge jesc - gardlo mnie wciaz boli - ale to i dobrze bo siedzac w domu i sie obzerac to nie tedy droga do schudniecia ;-)

W wolnej chwili chcialam nauczyc sie malowac smokey eyes a wyszly jakby byly spalone eyes ;-). To zawsze wyglada na takie latwe a jednak nie jest - przynajmniej dla mnie.
Krok pierwszy - kreska na oko, krok drugi - rozprowadzic cien na powiece, krok trzeci ...........i tak dalej. Wygladalam jakby ktos mi podbil oczy;-).

W wolnej chwili takze czytalam co tam w wielkim swiecie sie wyprawia, wiec:

Jennifer Lopez ma 43 lata a wyglada na 33. Jak ona to robi? jej pieniadze to robia.

"Kobiety nie lubia atrakcyjnych kobiet" tak mowi nasza Polska celebrytka Wegrowska. Czy ja pokrecilo? Z ktorej strony ona jest atrakcyjna. Ona jest straszna, wulgarna - na zdjeciach - i bardzo ale to bardzo nie seksualna.
No ale coz nie ma to jak byc w sobie bardzo zadufanym.

Doda pije wodke z Majdanem - na weselu u Tomka Lubeta. Przez nastepne miesiace bedziemy czytac wszedzie ze Doda potajemnie spotyka sie ze swoim bylym mezem, ze Doda i Majdan sie znowu w sobie zakochali, ze Doda i Majdan wyjechali na wakacje, ze Doda i Majdan sie poklocili i tak bez konca wszystkie gazety beda wymyslac rozne historie o Dodzie i Majdanie a my bedziemy je czytac i rozmyslac albo i nie - ile jest w tym prawdy ;-)

Ice Coco - zona Ice T, wygina sie na ulicach Nowego Yorku. Nastepna celebrytka ktora kariera zawdziecza wielkim cyckom i wielkiej pupy - naprawde wielkiej ;-0).

No i najsmieszniejszy tekst ktory mnie powalil z nog - Olbrychski uleczyl Magde Schejbal - podobna za pomoca dotyku ;-), kurcze kto wymysla takie rzeczy? uklon za wyobraznie ;-)

Dzisiaj pierwszy odcinek X - factora w Australii.
Widzialam juz Polski, Angielski, Amerykanski, RPA no i teraz czas na Oz. Musze powiedziec ze na razie moj ulubiony to Brytyjski X - Factor. Szczegolnie ten w ktorym wygral moj ulubieniec Matt Cardle - co za glos.

Matt Cardle - The first time ever I saw your face       sami posluchajcie.



Tuesday, 14 August 2012

Operacje plastyczne, Reality show

Operacje plastyczne, Reality show 

Sroda  - mam nadzieje ze bedzie ja mozna zaliczyc do udanych ;-). Dzisiaj w Australii male zachmurzenie, temperatura blisko 20 stopni - czyli nie jest zle ;-)


Ciag dalszy o celebrytach

Wegrowska - Kto to jest i z czego ona zaslynela?  - prosze powiedzcie mi.
Jak na nia patrze to sie jej troszeczke boje, ona powinna byc w reklamie przeciwko
operacjom plastycznym ;-).

NIC SEKSOWNEGO W TEJ KOBIECIE NIE MA - NATURALNE JEST ZAWSZE  PIEKNIEJSZE OD PLASTIKU - PRAWDA? 

Dlaczego dziewczyny ciagle decydujecie sie na operacje plastyczne ? - najsmieszniejsze jest to ze laski zawsze wygladaja gorzej po niz przed.

Powiekszenie piersi, usta, kosci policzkowych, botox - PRZESTANCIE to jest naprawde nie ladne.



Alicia Douvall - dziwnie wyglada 














Jordan - Okropnie 











Jodie Marsh - Fuj











Wiecej nie pokazuje bo mnie oczy bola od tych cycek ;-)

Tak sie zastanawiam czy mezczyzni naprawde lubia az tak wielkie piersi? Po co one sobie robia az tak ogromne - dziwnie wygladajace cycki? Pewnie zeby zablysnac w magazynach - na 5 minut - bo na wiecej nie maja co liczyc.

Fajnie jest posluchac ze ktos zrobil cos naprawde fajnego. Nagral super plyte, napisal dobra ksiazke, osiagna sukces w sporcie, odkryl cos nowego w dziedzinie nauki - cos w tym rodzaju. 

Czytalam ostatnio ze Grycanki beda mialy swoj wlasny reality show - podobno jednak nie znalazly sponsorow - no bo co one mialy by pokazywac nam przez caly dzien? robienie lodow? ;-), - brrrrrrrrrrrr  az mi sie zimno zrobilo. 

W Ameryce to chyba kazdy ma juz swoj reality show. Nawet siostry Krupy - ogladalam ostatnio zwiastun i nic w nim nie widac oprocz krzykow i klotni - musz przyznac ze wyglada na bardzo wulgarny.
No coz pozostalo mi tylko pogratulowac i zyczyc powodzenia.
Czy bede to ogladac? - NIE, bo nie mam polskiej TV. ;-)

Milego dnia 





Monday, 13 August 2012

"Dotrzymac Ani Dollow" - "Keeping up with Ania Dollow" - BBQ

BBQ

"Znow wstaje po omacku i dotykam sciany. Przechodze poprzez pokoj na wpol rozebrany. Gdy docieram do lustra to juz polowa drogi. Nie pozbede sie przez dzien dzisiejszy uczucia ............." - zmeczenia ;-) i to wszystko wina mojego malego Matthew. ;-)  - poranne wstawanie mnie przygnebia, doluje i zaczyna bardzo draznic.

Zaraz trzeba sie zbierac - dzis mamy grilla na plazy - wow ;-). Salatka zrobina przeze mnie, burgery - przygotowane - przez Dage i takie tam jeszcze drobnostki jak - napoje itd.........

Jeszcze taki maly gossip ;-)

Jennifer Aniston sie zareczyla - wreszcie - mam nadzieje ze naszej ulubionej Rachel z "Przyjaciol" sie wreszcie ulozy w zyciu - zycze jej tego z calego serca.

Miley Cyrus sciela wlosy i umiescila 1000 zdjec w sieci. Niesamowite ile mozna siebie fotografowac i meczyc ludzi jednym zdjeciem z kilku innych ujec - z gory, z boku, z przodu, z dolu, w lazience, na lozku itd - ok we get it.

"Bitwa na glosy" - Thanks God bez Siwiec. No bo co ona wie o glosie?

Ludzie ile mozna czytac i sluchac o tym ze Kristen Steward zdradzila Roberta Pattinsona. Zygac sie juz chce tym calym zamieszaniem. Najbardziej z tego wszystkiego to jest mi bardzo szkoda zony Ruperta.

No i jeszcze o najpiekniejszej "bitch" - tak o niej mowia - na swiecie Angelina Jolie. Nie moge sie doczekac i zobaczyc jej w sukni slubnej. Jestem pewna ze bedzie wygladac rewelacyjnie i olsniewajaco.

Ok, spadam - mam dzisiaj busy dzien ;-) - wszystkim zycze tego samego.


Thursday, 9 August 2012

"Dotrzymac Ani Dollow" - "Keeping up with Ania Dollow" - Celebryci


CELEBRYCI

Niewiarygodne ze Jessica Simpson dostala propozycje zrzucenia wagi po urodzeniu dziecka w zamian za 3 miliony dolarow ktore ma otrzymac od Jenny Craig.

Ja tez tak chce ;-). Jenny jesli czytasz mojego bloga zadzwon do mnie. Ja tez musze zrzucic pare kg i przyzekam nie mowisz mi placic az tyle co Jessice. ;-)

Adam Levine - zawsze uwazalam ze jest przcietnych facetem i tu sie mylilam - on jest HOT. Ogladalam ostatnio Amerykanski "The Voice" w ktorym Adam jest jurorem i musze przyznac ze oka nie moglam od niego oderwac ;-).









Cos mnie wzielo dzisiaj na pisanie o celebrytach - czasami wymiekam jak czytam ze :
- Gorniak chciala aby Szymborska pisala jej teksty piosenek - dzieki Bogu Pani Szymborska odmowila
- Siwiec ma prawdopodobnie zostac jujorka w "Bitwa na glosy" - bez komentarza.
- Krupa dostala po gebie w swoim - chyba swoim - reality show - dobrze jej tak po co sie odzywa jak nie musi
- Niezgoda i Grycan otwieraja razem cukiernie - czy to dobra reklama na kupno ciasteczek? - jesli mam wygladac jak one to ja juz ciasteczka do buzi raczej nie wezme - Dieta kochane panie sie wam klania ;-)
- Kot Muchy otruty - kto jej nie lubi? - jej kota - czy jej?
- Matka Kim Kardashia dostala za sex tape swojej corki - 1.5 miliona dolarow - durnota i chciwosc nie zna granic.
- Farna o sobie - "Jestem glupia i nie powinnam miec matury" - to ty to powiedzialas.
- Siwiec stylizuje sie na blazna sorry na pocahontas - chyba jej sie juz pomysly wyczerpaly, nie dlugo na pewnio sie znowu rozbierze - nie ma to jak pokazywanie tylka w swojej lazience ;-)
- Slub Brutney zawisl na wlosku - ktory to juz z kolei? pogubilam sie ;-)

Chyba juz wystraczy tych newsow ile mozna zniesc jak na jeden dzien ;-)



"Keeping up with Ania Dollow" - "Dotrzymac Ani Dollow" - Trzecia czesc pierwszego rozdzialu




Trzecia czesc pierwszego rozdzialu 

...........
Jak ja mam się z tego wyplątać? Postanowiłam, że nie pójdę na to spotkanie, nie mogę, po prostu nie mogę tam pójść. Parę minut później dostałam wiadomość od Krzysztofa przypominającą mi o naszym dzisiejszym spotkaniu. Postanowiłam, że jednak pójdę, dobrze będzie wyjaśnić sobie wszystko. Chce się dowiedzieć, co się miedzy nami wydarzyło tamtej nocy, kiedy poznaliśmy się w barze. Szybko znalazłam moją ulubioną czerwoną sukienkę i pobiegłam do szkoły tanecznej. Byłam spóźniona o jakieś dziesięć minut. Kiedy weszłam, od razu chciałam porozmawiać z Krzysztofem, ale nie miałam okazji. Krzysztof podszedł, zdjął mój płaszcz, włączył muzykę i od razu zaczęliśmy tańczyć. Ciągle czułam jego ręce, które bardzo delikatnie dotykały mnie po plecach i po całym ciele. Wciąż mi się przyglądał i szeptał do ucha, że ślicznie dziś wyglądam. Nie reagowałam, pozwoliłam mu robić to, co chciał. Byłam zahipnotyzowana. Nic mnie nie obchodziło. Zapomniałam, że jestem z chłopakiem mojej najlepszej przyjaciółki.
Tańczyliśmy tango. To był taniec pasji i przepełniony erotyzmem z naszej strony. W tańcu coraz bardziej się do siebie zbliżaliśmy, czułam jego całe ciało bliżej mnie. Jego usta delikatnie całowały moje czoło i zbliżały się do moich ust. Moje ciało drżało, nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Zaczęliśmy się całować. Zapomniałam o całym świecie. Nie mogliśmy przerwać. Nagle muzyka się skończyła, my zachowywaliśmy się jak nastolatki. Czułam jego ręce na moich piersiach i na całym ciele. Po parunastu minutach wreszcie się ocknęłam i odepchnęłam Krzysztofa od siebie.
– Tak nie może być. Co my robimy? Ty jesteś facetem mojej przyjaciółki. Ja tak nie mogę.
Krzysztof podszedł, przytulił mnie i powiedział, że wszystko będzie dobrze, że sobie poradzimy. Nie wiem dlaczego, ale bardzo mu wierzyłam, chciałam wierzyć.
– Muszę już iść – powiedziałam.
– Zostań, proszę, chodźmy razem na drinka. Musimy porozmawiać.
Miał rację, powinniśmy porozmawiać. Zgodziłam się pójść na jednego drinka.
Krzysztof zamówił dwa drinki i moją ulubioną piosenkę „Lady in red” – skąd on wiedział, że uwielbiam ten kawałek? Tak dobrze się czułam z Krzysztofem. Oboje siedzieliśmy blisko siebie, dotykaliśmy naszych rąk. Siedzieliśmy w ciszy. Nagle zadzwoniła Julia.
– Gdzie jesteś, kochanie? – zapytała Krzysztofa. – Czy jesteście jeszcze na zajęciach? Czy jesteś z Iza? – Julia ciągle go wypytywała.
– Nie, zajęcia skończyły się godzinę temu. Teraz siedzę w barze z Jankiem i piję piwko – skłamał, nie miał innego wyjścia.
– Czekam na ciebie, kochanie.
– Nie będę mógł dzisiaj wpaść. Obiecałem Jankowi, że pomogę mu w naprawie samochodu. Obiecałem. Zadzwonię do ciebie jutro – Krzysztof znowu skłamał.
Julia nie była zadowolona, że nie spotka się ze swoim ukochanym.
Czułam się coraz gorzej, nie mogłam tego robić mojej przyjaciółce. Wstałam i wyszłam. Krzysztof próbował mnie zatrzymać, ale ja się nie dałam. Musiałam wyjść. Przed wyjściem zdążył mi tylko powiedzieć, że będzie na mnie czekał jutro w szkole o osiemnastej. Nie odpowiedziałam mu nic, po prostu uciekłam.
Czekałam na zewnątrz na taksówkę. Nie mogłam przestać myśleć, co się dziś z nami stało. Całowałam się z chłopakiem Julii. Co ja teraz zrobię? Jak ja jej powiem, że zakochałam się w Krzysztofie? Dlaczego to wszystko jest takie skomplikowane? Zaczęłam płakać. Nie mogłam przestać. Nie wróciłam do domu. Tamtej nocy długo chodziłam ulicami Nowego Jorku. Nie mogłam wrócić do domu, bo wiedziałam, że Julia tam jest i czeka na mnie z tymi wszystkimi pytaniami.
Po jakimś czasie zrobiło się już naprawdę późno, nie miałam już innego wyboru, jak wrócić do domu. Otwieram drzwi, a na kanapie siedzi Julia.
– Gdzie byłaś? – Julia prawie mnie zaatakowała.
– Chodziłam długo po mieście. Dużo się u mnie ostatnio dzieje. Nie wiem od czego zacząć. Wiesz, że Piotr ze mną zerwał?
– To dlatego wyglądasz na taką przygnębioną… – Julia odetchnęła z ulgą.
– Tak, nic mi się nie układa – musiałam skłamać, nie mogłam jej powiedzieć, że godzinę temu spędziłam najlepsze chwile swojego życia z jej chłopakiem. To by ją zabiło i przy okazji ja bym umarła, wiedząc, że Julia cierpi przeze mnie.
Następnego dnia miałam się znowu spotkać z Krzysztofem na lekcjach tańca. Z samego ranka napisałam mu wiadomość, że nie będę mogła przyjść. Nic nie usłyszałam w zamian.
Dzień minął jak każdy inny, bez emocji. W głowie ciągle miałam Krzysztofa. Myślałam, że oszaleję. Po pracy postanowiłam się przewietrzyć i zamiast jechać, zamierzałam przejść się po parku i przemyśleć parę rzeczy. W drodze do domu wstąpiłam do naszego lokalnego baru. Musiałam się napić i zapomnieć. Dziesięć po szóstej dostałam wiadomość od Krzysztofa: „Gdzie jesteś? Czekam na ciebie”. Czy on nie otrzymał dzisiaj SMS-a? O co mu chodzi? Zamówiłam jeszcze jednego drinka i zaczęłam pisać nową wiadomość: „Drogi Krzysztofie, to, co się wczoraj stało, nigdy nie powinno się było wydarzyć. Nie będę więcej przychodzić na twoje lekcje. Jesteś facetem Julii. To z nią powinieneś tańczyć tango, nie ze mną”, po czym ją wysłałam.
Nagle mój telefon zaczyna dzwonić. To Krzysztof. Nie wiedziałam, czy mam odebrać, czy go zignorować. Postanowiłam, że nie będę z nim rozmawiać. Chciałam wyłączyć telefon, a przez pomyłkę wcisnęłam przycisk „odbierz”. W tym samym czasie zamawiałam następnego drinka. Krzysztof usłyszał, gdzie jestem, i w dwadzieścia minut później przyjechał do baru.
Gdy go zobaczyłam, nie mogłam się powstrzymać. Zaczęłam go całować. Zachowywaliśmy się jak zwierzęta. Parę minut później znalazłam się w jego mieszkaniu. Seks był cudowny. Krzysztof całował każdą część mojego ciała. Ja ciągle drżałam i nie mogłam się uspokoić. To, co nas łączyło, było niesamowite, cudowne i zarazem bardzo egoistyczne. Nie myśleliśmy o konsekwencjach, o innych, o Julii. Tej nocy liczyliśmy się tylko my. Tej nocy nie spaliśmy, ciągle się kochaliśmy. Nie chciałam spać, wiedziałam, że nie chcę się obudzić i czuć się winna. Nie chciałam, aby noc się skończyła. A jednak. Wszystko się kiedyś musi skończyć.
Nad ranem zabrałam swoje ubrania i uciekłam. Nic nie powiedziałam, tylko uciekłam. Co miałabym powiedzieć? Czułam się jak dziwka. Jak mogłam do tego dopuścić? Jak mogłam się przespać z Krzysztofem? Co się teraz stanie z Julią – Boże, ja oszaleję. Nie mogłam się uspokoić, paliłam papieros za papierosem – nic mi się pomagało. Wysłałam wiadomość do Krzysztofa: „Zapomnij o mnie, już nigdy się z tobą nie spotkam. Przepraszam”. Krzysztof nie odpisał.
Cały dzień czułam się okropnie. Miałam bóle brzucha i głowy. Marek wysłał mnie do domu i poprosił, abym się ogarnęła i jak najszybciej załatwiła swoje prywatne sprawy. Miał rację, czas wziąć się w garść. Miałam zamiar pójść do domu, ale z drugiej strony bardzo się bałam. Nie chciałam spotkać Julii. Nie mogłabym jej spojrzeć w twarz. Było w miarę wcześnie, więc podejrzewałam, że Julia jest jeszcze w nowej pracy. Gdy przekręcałam klucz w zamku od drzwi, myślałam, że moje serce eksploduje. Na szczęście Julii nie było w domu. Sięgnęłam po kieliszek wina i zapaliłam papierosa. Spędziłam parę godzin, nie ruszając się z miejsca. Paliłam i piłam, piłam i paliłam. Około siódmej wstałam i chciałam uciec przed Julią. Nie zdążyłam – przyjaciółka weszła do domu. Wyglądała na bardzo przygnębioną.
– Co się stało? – zapytałam.
– Krzysztof za mną zerwał – Julia nie przestawała płakać.
– Jak to? Powiedział dlaczego? Co się stało?
– Powiedział, że jego żona ma jakieś problemy i że nie może jej teraz opuścić, nie chce mi nic obiecywać i dla nas obojga będzie lepiej, jak przestaniemy się spotykać.
Odetchnęłam z ulgą, ale to nie usprawiedliwiało mnie i jego. Wiedziałam, że to przeze mnie z nią zerwał.
Julia nie przestawała płakać, a ja razem z nią. Przyniosłam z kuchni butelkę wódki i nalałam nam po całym kieliszku.
– Pij – mówiłam do Julii – poczujesz się lepiej.
– Ja już nigdy się lepiej nie poczuję. Ja go tak kocham, nie poradzę sobie bez niego. Nie chcę bez niego żyć.
– O czym ty mówisz? Przestań, on nie jest ciebie wart. Musisz o nim zapomnieć.
– Nigdy, nie potrafię.
– Daj sobie troszeczkę czasu, wszystko będzie dobrze, obiecuję.
Julia przestała płakać, jestem pewna, że alkohol jej na to pozwolił. Przez chwilę nawet o nim zapomniała – tak mi się przynajmniej wydawało. Po chwili postanowiła pójść do baru, nie chciała się położyć i odpocząć w domu.


Julia chciała pójść do baru, nie miała zamiaru iść spać. Uważałam, że to nie za dobry pomysł, ale ja nie miałam nic do gadania. Julia poszła się odświeżyć i przebrać.
Czułam się okropnie. Byłam strasznie na siebie zła – jak mogłam doprowadzić do takiej sytuacji?! Julia cierpi i to bardzo, a wszystko przeze mnie. Boże, co ja najlepszego zrobiłam… Julia by nigdy mnie nie zdradziła i skrzywdziła.
Nie mogłam przestać palić papierosów. Jeden za drugim znikały w mgnieniu oka. Byłam bardzo zdenerwowana i nie wiedziałam, co mam zrobić. Chciałam powiedzieć przyjaciółce, że Krzysztof z nią zerwał, bo związał się ze mną. Chciałam, ale nie miałam odwagi.
Julia wróciła, była gotowa do wyjścia. Nie potrafiłam jej zatrzymać. Tuż przed wyjściem bardzo ją do siebie przytuliłam i powiedziałam, że ją bardzo kocham i że jest mi przykro.
– Dlaczego jest ci przykro? – spytała mnie przyjaciółka, patrząc mi prosto w oczy.
– Jest mi bardzo przykro, że musisz przechodzić przez to piekło. Nie zasługujesz na takie traktowanie – łzy coraz bardziej napierały mi do oczu. – Pamiętaj, że jesteś dla mnie najważniejszą osobą w życiu i że zawsze możesz na mnie liczyć.
Na dole w barze Julia zaczepiła kilku facetów. Chciała się zabawić, zapomnieć o Krzysztofie, ale ja widziałam w jej oczach jedynie żal, gorycz i ból.
Musiałam na chwilę wyjść do WC.
– Idę do łazienki, zaraz wrócę – szepnęłam Julii do ucha, ale ona nie słyszała.
Odeszłam. W drodze do łazienki ktoś nagle pociągnął mnie za rękę.
– Co, do cholery?! – krzyknęłam.
To był Krzysztof. Siedział w barze od paru godzin, licząc na to, że mnie tam spotka.
– Oszalałeś?! Co ty tutaj robisz? Nie jestem tu sama, przyszłam z Julią.
– Wiem, widziałem was. Siedzę tu już od jakiegoś czasu i bardzo się wam przyglądam. Julia szybko o mnie zapomniała. Widzę, że ma dużo adoratorów – Krzysztof żartował.
– Jak możesz! – powiedziałam oburzona. – Ona tylko udaje. Julia bardzo cierpi, cierpi, bo od niej odszedłeś, bo ją oszukałeś, zraniłeś. Tak do końca to nie jest tylko twoja wina. Pewnie mojej winy jest więcej niż twojej…
Krzysztof próbował mnie objąć, ale ja się nie dałam. Chciałam uciec i już nigdy go nie spotkać. Uważałam, że tak będzie najlepiej. Zaproponował jeszcze, abym zaprowadziła Julię na górę do domu i wróciła do baru do niego.
– Oszalałeś? Jak mogłabym to zrobić? Czy ty wiesz, o co mnie prosisz? Julia jest pijana, nie chce mnie słuchać i w ogóle nie wybiera się do domu, a ja nie mogę jej samej zostawić.
Krzysztof zaczął mnie irytować, więc dodałam stanowczo:
– Zostaw mnie w spokoju.
Jak on mógł tak do mnie mówić, jak on to sobie wyobrażał? Nie mogłam zostawić Julii, co ja miałabym jej powiedzieć?! Odeszłam. Krzysztof powiedział, że będzie na mnie czekał w barze choćby całą noc.
Gdy wróciłam do przyjaciółki, zobaczyłam, że coś jest z nią nie tak. Wypiła za dużo wódki. Nie powinnam jej samej zostawiać. Parę sekund później Julia na mnie wymiotowała. Super, zaraz ja zwymiotuję od tego okropnego zapachu, choć pewnie na to właśnie zasługuję. Chcąc nie chcąc musiałam zabrać przyjaciółkę na górę. Tym razem bez oporów wróciłyśmy do domu. Przebrałam jej bluzkę i położyłam ją spać. Szybko zasnęła. Sama też chciałam już pójść do łóżka, ale nie mogłam zapomnieć o Krzysztofie. Wiedziałam, że on jest na dole i na mnie czeka. Nie chcę iść, ale zarazem nie mogę się powstrzymać. Boże, co on mi zrobił, jak on na mnie działa!… Wzięłam swój płaszcz i wyszłam. Wiedziałam, że nie powinnam, ale na to było już za późno. Trudno, niech się dzieje co chce.
Krzysztof wziął moją rękę i bardzo mnie do siebie przytulił, mówiąc:
– Wszystko będzie dobrze. Zaufaj mi, wszystko będzie dobrze.
Dwadzieścia minut później wylądowaliśmy u niego w mieszkaniu. Seks z Krzysiem był jak najlepsze danie na świecie – kiedy zaczniesz jeść, to nie możesz przestać.
Tamtej nocy odważyłam się zapytać Krzysztofa o jego żonę.
– Moje małżeństwo to była jedna wielka pomyłka. Byliśmy młodzi i wtedy okazało się, że Agnieszka, moja późniejsza żona, jest w ciąży. Nie chciałem jej zostawić samej. Wiedziałem, że bała się zostać mamą, zresztą tak samo jak ja tatą. Parę miesięcy później po namowach rodziców pobraliśmy się. Zawsze wiedziałem, że to błąd, ale wziąłem na siebie tę odpowiedzialność.
– A co z Julią? – zapytałam.
– Julia to tylko przygoda, nigdy nic jej nie obiecywałem… Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że twoja przyjaciółka to bardzo rozrywkowa dziewczyna. Ja szukam kogoś, z kim będę mógł związać się na całe życie – po tych słowach złapał mnie za rękę i pocałował.
Tego wieczoru byłam szczęśliwa. Zapomniałam na chwilkę o Julii, tak dobrze mi było.
– Wiem, że to wcześnie, ale bardzo cię kocham, Iza, nigdy z nikim się tak nie czułem. Działasz na mnie jak narkotyk.
– Ja też bardzo cię kocham – to był pierwszy raz, gdy wyznałam komuś miłość.
Życie potrafi być okrutne. Dlaczego nie poznałam Krzysztofa przed Julią? Dlaczego Julia poznała go wcześniej? Gdybym to ja była pierwsza, wszystko potoczyłoby się o wiele prościej. Wszyscy moglibyśmy być szczęśliwi.
Następnego ranka wróciłam do domu. Julii już nie było. Dostałam wiadomość od Marka: „Gdzie ty, do cholery, jesteś? Wszyscy tu na ciebie czekamy”. No nie, zapomniałam, że dzisiaj w restauracji jest inspekcja. Szybko zadzwoniłam do Marka i powiedziałam, że już jestem w drodze. Jak ja mogłam o tym zapomnieć?! Prawdopodobnie to jeden z najważniejszych dni w moim życiu. Powinnam bardziej skoncentrować się na swojej karierze niż na Krzysztofie. Coś mi mówiło, że ten związek będzie mnie bardzo dużo kosztował.

KONIEC PIERWSZEGO ROZDZIALU 





Wednesday, 8 August 2012

"Keeping up with Ania Dollow" - "Dotrzymac Ani Dollow" - Polska Telewizja.


Polska Telewizja

4.40 mamo wstawaj, Matthew placze - Oliver szepcze mi do ucha. Sch sch udaje mi sie wydukac. Matthw jednak nie daje za wygrana i chcac nie chca musze wstac. Ide po omacku do pokoju malego a on na moj widok malo nie wyskoczy z lozeczka - ze szczescia - o dalszym spaniu - jego i moim - nie ma mowy.

U nas w domu dzien jest naprawde dluuuuuuuuugi. Pomyslac ze niektorzy dopiero co sie przewracali na inny bok a my o 5.00 rano juz szykujemy jedzenie.
Czy jest mi latwo? - NIE - bo jak moze byc latwo wstajac tak wczesnie. Pod koniec dnia padam na twarz. Mamo przyjezdzaj i to szybko.;-)

Dzisiaj nic mi sie nie chce robic, tylko narzekac.
Chyba zaraz sobie wlacze  "Bridget Jones" ona mnie naprawde rozbraja. Czasami czuje sie jakby ten film byl o mnie. Z reszta wydaje mi sie, ze kazda z nas ma cos w sobie z Bridget Jones ;-)

Wiecie o czym dzisiaj marze? O polskiej telewizji. Obejrzalabym "Pytanie na sniadanie" czy jakies inne programy - byle bylo by po Polsku. Musze pomyslec o kupnie Polish TV, ale pytanie jest jedno czy ja znajde czas na ogladanie? i ta cholerna roznica czasu pomiedzy Polska a Australia -  az 8 godzin.
Poranne polskie wiadomosci bede ogladala wieczorem a wieczorne programy i filmy bede juz ogladala
w moim krotkim snie ;-)

Ide do kuchni - tam zawsze poprawia mi sie humor - gotowanie i  jedzenie to jedne z wielu przyjemnosci w moim zyciu ;-).


Tuesday, 7 August 2012

"Keeping up with Ania Dollow" - "Dotrzymac Ani Dollow" - Boobs / Cycki

No i juz po urodzinach - kiedy mnie maz znowu rozpiesci tak jak wczoraj?
- za rok ;-)))))))

Wczorajsza kolacja nalezy do udanych - szampan, tajska kuchnia - moja ulubiona, mile towarzystwo i bardzo ciekawa dalsza czesc nocy - ale to juz zostawiam tylko dla siebie ;-). O pewnych rzeczach sie nie mowi, trzyma sie je tylko dla siebie. Ja nie jestem Kim Kardashian, ja nie rozbieram sie publicznie - jeszcze - ;-)

Swiat medialny jest niesamowity, ostatnio przegladalam nasze polskie portale i wszedzie widze jakas laske o nazwisku Siwiec.
Kto to jest? Co zrobila ze wszedzie o niej pisza? Nie wiele. Zrobila sobie cycki, usta, pare nagich zdjec i tyle wystarczylo zeby sie o niej zrobilo glosno.
Ktoregos dnia ja tez sobie cycki zrobie, dlaczego nie, ja tez chce byc na okladce polskiej vivy ;-)


A moze ja powinnam sie rozebrac i zrobic sobie sesje zdjeciowa z moja ksiazka? Moze wtedy znajde kogos kto sie zainteresuje moimi cyckami - sorry chcialam napisac moja ksiazka ;-).
Musze o tym powaznie pomyslec. ;-)



I had my birthday yesterday - what a fantastic day my husband prepared for me. Nice breakfast - eggs and bacon - I know it was 1000kj but it was my birthday - visit to a beauty saloon, and dinner at my favourite Thai restaurant.
Today my fairy tale has finished ;-)

Last night was awesome - champagne, great food in good company - this was the first part of the night, the second one I will keep for myself. Some things you should kept private - I am not Kim Kardashian - I don't take my clothes off in public - not yet ;-)




Monday, 6 August 2012

"Keeping up with Ania Dollow" - "Dotrzymac Ani Dollow" - Moje urodziny

Moje Urodziny

4.48 rano -  pobudka - ja juz tak dalej nie moge. Dlaczego moje dzieci tak wczesnie wstaja? O co im chodzi.  Spanie jest przeciez takie super ;-) - chyba, bo ja juz za bardzo nie pamietam, nie spie juz od 4 lat.

Bedzie cieki dzien. Matthew poszedl sie polozyc a ja nie mam na to czasu - choc pewnie powinnam wszystko olac i  polozyc sie chocby na 5 minut.
Nie spal dlugo, w sumie chyba wogole nie spal tylko udawal.

Bylismy na plazy - co za piekny dzien dzis mamy i nie dlatego ze sa moje urodziny ;-) - tylko dlatego ze jest cieplutko i swieci nam slonce w ten moj piekny urodzinowy dzien ;-)

Sluchalam dzisiaj Rysia Rynkowskiego ktory spiewa dzis sa twoje urodziny - tak wiem moje ;-) - taki cos tam swietny dzien ;-) - i ja caly dzien ta piosenke sobie nuce. Probuje jej nauczyc mojego meza ale nie stety bez skutku ;-)

Dzisiaj bylam bardzo rozpieszczona przez Daniela - Przepyszne sniadanko - jajka z boczusiem - wiem, wiem milion kalorii, ale dzis sa moje urodziny ;-)

14.30 - wizyta u kosmetyczki - masaz, oczyszczanie twarzy, itd - az mi sie nie chcialo wracac do domu ;-)

Chlopcy juz spia a my z niecierpliwoscia czekamy na nianie i wychodzimy na randke.

Co za dzien - super - a jeszcze przede mna noc - no ale o tym to juz wam opisze jutro albo i nie ;-)))))))

P.s Dziekuje wszystkim za urodzinowe zyczenia
bo dzis sa moje urodziny lala lala lala la la ;-)




Saturday, 4 August 2012

Keeping up with Ania Dollow" - "Dotrzymac Ani Dollow" - Ciag dalszy opowiadania



Ciag dalszy opowiadania 
.........
Przez cały dzień w restauracji udało mi się usiąść dosłownie na pięć minut. Pod koniec dnia padałam na twarz. Kiedy Marek wrócił do restauracji, poprosiłam go, żeby mnie puścił wcześniej do domu.
Przed wyjściem szef spytał, czy rozmawiałam z Piotrem.
– Tak – rzuciłam i zniknęłam jak najszybciej, by Marek zmienił swoje zdanie.
Przed wyjściem Piotr złapał mnie za rękę i poprosił o spotkanie.
– Nie mam na to siły, może innym razem.
Piotr jednak nie dawał za wygraną. Zgodzilam sie i wybralam sie z nim na szybkiego drinka. Piotr zaczął mi mówić, że bardzo mnie lubi i że bardzo mu na mnie zależy. Przez chwilę zaczęłam się obawiać, że chce mi się oświadczyć. Dzięki Bogu, byłam w błędzie – zamiast oświadczyn, Piotr ze mną… zerwał. Przeżyłam szok. To ja miałam z nim zerwać. Nieważne zresztą, ważne jest to, że nie muszę się już tą świnia przejmować. Piotr powiedział, że zakochał się w swojej sąsiadce.
– Proszę cię, oszczędź mi tych opowieści – powiedziałam podniesionym głosem.
Siedzieliśmy w ciszy przez parę minut. Wreszcie powiedziałam mu, że może już sobie iść. Przed wyjściem Piotr mi oświadczył, że nie będzie już dłużej pracował u Marka w restauracji. Wyszedł tak szybko, że zapomniał zapłacić rachunek za drinki. To mi się jeszcze nie przytrafiło: jednego wieczoru zostać porzuconą przez faceta i jeszcze za niego zapłacić. Świnia, prawdziwa świnia.
Miałam dosyć. Po pierwsze, to był bardzo pracowity dzień w pracy, po drugie, Piotr ze mną zerwał. Może warto by się czegoś napić, by odreagować? Muszę to jakoś uczcić.
Przed zapłaceniem rachunku poprosiłam kelnera o whiskey. Jakiś nieznajomy facet, który stał tuż obok mnie, powiedział kelnerowi, żeby nalał dwa drinki. Zaczęliśmy rozmawiać. Nieznajomy bardzo przystojny mezczyzna powiedział, że czeka na przyjaciela i jeśli nie mam nic przeciwko, chętnie wypiłby ze mną jeszcze jednego drinka. Natychmiast się zgodziłam.
Godzinę później spojrzałam na zegarek i postanowiłam, że już czas na mnie. Przed wyjściem napisałam na chusteczce mój numer telefonu i wsunęłam w kieszeń nieznajomemu. Uśmiechnęliśmy się do siebie i po całym ciele przeszły mi ciarki. Mężczyzna zaoferował, że podprowadzi mnie do domu. Kiwnęłam głową na znak zgody. Co się okazało, jego znajomy i ja mieszkamy w tym samym bloku. „To musi być przeznaczenie” – pomyślałam.
Szliśmy ramię w ramię. Szybko zerknęłam na jego prawy palec, czy nie ma tam obrączki. Na szczęście nie było. Weszliśmy razem do budynku i po naciśnięciu tego samego numeru w windzie wiedziałam, że to facet dla mnie.
– To bardzo śmieszne, ale ja nawet nie znam twojego imienia – szepnęłam.
Nieznajomy otworzył usta, by wypowiedzieć swoje imię, i wtedy usłyszałam krzyczącą Julię.
– Iza, Krzysztof, poczekajcie!
– Co? Kto? Ty jesteś Krzysztof?
Zamarłam. Jak pech, to już na całego. Julia podbiegła i była bardzo zdziwiona, widząc nas razem.
– Gdzie i jak się poznaliście? – zapytała bardzo podejrzliwie.
– My? My się nie znamy, nie mam pojęcia, kto to jest.
Nie wiem, dlaczego skłamałam. Bałam się powiedzieć, że jej kochany Krzyś podrywał mnie w barze. Nie mogłam jej tego zrobić. Czułam się bardzo zakłopotana, sytuacja między nami wszystkimi była bardzo napięta. Ani ja, ani Krzysztof się nie odzywaliśmy. Julia zaproponowała, żebyśmy razem zjedli kolację. Podziękowałam jej i odmówiłam. Zwaliłam na pracę, zmęczenie i że muszę wcześnie wstać. Julia nie dawała za wygraną. Chciała, żebym przynajmniej usiadła z nią i jej kochankiem i napiła się wina. Kiedy poszła do kuchni po wino, zapytałam Krzysztofa, co on sobie wyobraża.
– Jak mogłeś mnie tak bezczelnie podrywać, spotykając się z Julią?
– Nie wiedziałem, że to ty jesteś Iza.
– Nieważne, czy wiedziałeś, czy nie. Nie powinieneś nikogo podrywać.
– Dlaczego nie powiedziałeś, że masz dziewczynę?
– Powiedziałem – Krzysztof wydawał się coraz bardziej zdenerwowany moimi atakami. – Powiedziałem, że czekam na przyjaciela.
– Powinieneś powiedzieć „przyjaciółkę”.
Naszą rozmowę przerwała Julia.
– O czym tak dyskutujecie? – przyjaciółka spoglądała raz na mnie, raz na kochanka.
– O niczym, kochana – wstałam, podziękowałam za wino i przeprosiłam towarzystwo za to, że musiałam już pójść spać.
Weszłam do pokoju i gdy zamknęłam drzwi, zaczęłam szukać papierosa. Dzięki Bogu wczoraj kupiłam nową paczkę. Zapaliłam chyba trzy papierosy pod rząd. Nagle słyszę pukanie do drzwi.
– Proszę.
– Czy mogę wejść, to ja, Julia.
– Oczywiście, że możesz.
Julia patrzyła na mnie, jakby coś przypuszczała.
 – Co się z tobą dzieje, Iza? Nigdy nie widziałam cię tak zakłopotanej. Czy to przez Krzysztofa?
– Nie bądź głupia, dlaczego miałabym być zakłopotana przez niego? Miałam naprawdę nieprzyjemny dzień w pracy i na dodatek Piotr ze mną zerwał – znowu udało mi się zwalić na pracę i na mojego juz byłego.
Julia odetchnęła z ulgą, a ja czułam się gorzej niż świnia. Jeszcze niedawno nazwałam Piotra świnią, a teraz jestem jeszcze gorsza niż on. Piotr przynajmniej był ze mną szczery i powiedział mi, że się zakochał w innej. Ja niestety nie mam aż tyle odwagi, aby powiedzieć Julii, co się wydarzyło dzisiejszego wieczoru w barze.
Tamtej nocy nie mogłam zmrużyć oka. Ciągle słyszałam Julię z Krzysztofem i na dodatek nie mogłam o nim zapomnieć. Około pierwszej nad ranem padłam. Spałam jak zabita.
Następnego dnia w pracy byłam wciąż podenerwowana. Zauważył to mój szef i próbował się dowiedzieć, o co chodzi. Nie chciałam na ten temat rozmawiać. Marek zaproponował mi, żebym wzięła sobie wolne do końca dnia. Bardzo się ucieszyłam, musiałam przewietrzyć głowę, skupić się na tym, na czym zależy mi najbardziej, na mojej pracy.
W drodze do domu wstąpiłam do salonu kosmetycznego. Moje paznokcie wołały o pomoc. Przed wyjściem z salonu zobaczyłam, że cztery razy dzwoniła do mnie Julia. Szybko do niej oddzwoniłam, myśląc, że cos się stało.
– Julia, wszystko w porządku?
– Tak, tak. Przepraszam, że tak do ciebie wydzwaniałam, ale mam propozycję na dzisiejszy wieczór. Co powiesz na wspólne pójście do szkoły tańca dzisiaj wieczorkiem?
– Nie, dziękuję bardzo, ale nie mogę.
– Dlaczego nie?
– Przecież wiesz dlaczego. Ja mam dwie lewe nogi. Nie potrafię tańczyć. Jeszcze raz, kochana, muszę powiedzieć „nie”.
– Nie daj się prosić. Będzie fajnie, tak bardzo chciałabym, żebyś poznała bliżej Krzysztofa. Wydaje mi się, że go przekreśliłaś w chwili jego poznania. Mam wrażenie, że go po prostu nie lubisz.
– To nie tak. Ja nawet Krzysztofa nie znam. Wydaje się bardzo fajny, naprawdę. No, dobra – zgodziłam się na pójście do szkoły tańca – pójdę dzisiaj i przekonasz się, że ja się tam po prostu nie nadaję.
– Bardzo się cieszę, kochana. Krzysztof jest niesamowitym nauczycielem, jestem pewna, że się w nim zakochasz, chciałam powiedzieć, w tańcu.
No to super, jak ja się mogłam zgodzić. Po co mi to wszystko?
Po chwili byłam nawet w miarę podekscytowana nauką tańca, ale nie chciałam za bardzo spotkać Krzysztofa, w końcu podrywał mnie w barze, mając dziewczynę, i to moją najlepszą koleżankę.
Spojrzałam na moje paznokcie, które teraz bardzo mi się podobały. Dobrze jest czasami zapomnieć o problemach i spędzić czas z dziewczynami w salonie kosmetycznym, plotkując o niczym. Odwróciłam się i zobaczyłam, że po drugiej stronie znajduje się salon fryzjerski i właśnie zwolniło się jedno krzesło. „Może i czas na zmianę fryzury? – pomyślałam. – Czemu nie?”. Godzinę później moje długie włosy przestały już być długie. Zmieniłam fryzurę na krótką. Bardzo mi było do twarzy w nowej fryzurze.
Po paru godzinach szaleństwa dotarłam do domu. Julia zostawiła mi wiadomość na telefonie, przypominając o dzisiejszym wieczorze i o tym, abym nie zapomniała wziąć ze sobą wygodnych butów. Nie potraktowałam jej zaleceń poważnie i pobiegłam na pierwszą lekcję tańca w moich niezastąpionych wysokich obcasach.
Była już prawie osiemnasta. Za pięć minut miały się rozpocząć zajęcia. Wszyscy przybyli na czas. Czekaliśmy na naszego nauczyciela, który przygotowywał się do lekcji z jedną ze studentek. Widziałam przed dziurkę od klucza, jak tańczyli. Niesamowite, jak oni się poruszają. Ja nigdy nie będę w stanie tak tańczyć, no, chyba że wymienię nogi na nowe.
O równej szóstej otworzyły się drzwi do sali. Krzysztof zaprosił nas do środka i poprosił każdego o znalezienie sobie partnera do tańca. Jakiś facet o imieniu Artur zapytał, czy mogłabym być jego partnerką do tańca.
– Czemu nie, ale ostrzegam: ja nie potrafię tańczyć.
– Ja też nie – Artur odpowiedział z uśmiechem na twarzy.
Krzysztof pokazał nam parę kroków i kazał nam je powtórzyć. Byłam tak beznadziejna, że po prostu zaczęłam się śmiać. Artur, mój partner, też był beznadziejny. Stanowiliśmy zdecydowanie najgorszą parę na parkiecie. Nagle Krzysztof podszedł i poprosił Artura o zamianę partnerek.
Taniec z Krzysztofem okazał się o wiele łatwiejszy niż z Arturem. Mój nauczyciel był niesamowity. Odkryłam, że uwielbiam tańczyć i najważniejsze: że potrafię tańczyć. Krzysztof bacznie mi się przyglądał i szepnął mi do ucha, że bardzo podoba mu się moja nowa fryzura. Po całym ciele przeszły mi znowu ciarki. Nie wiem, dlaczego ten facet tak na mnie działa. Muszę się opamiętać.
Po godzinnym tańcu ledwo chodziłam. Julia miała rację co do butów. Powinnam jej posłuchać. Szpilki nie są dobre dla początkujących tancerzy. Po zajęciach wszyscy razem wybraliśmy się na drinka do baru blisko szkoły. Ciągle czułam na sobie Krzysztofa oczy. Ciągle na mnie zerkał, a ja na niego. Ta cała sytuacja robiła się nie do zniesienia. Nie wiedziałam, co mam robić, więc postanowiłam, że już czas na mnie.
– Dziękuję za lekcję, ale na mnie już czas.
Julia zapytała głośno, czy podobał mi się taniec.
– Oczywiście, ale ja się do tego nie nadaję – skłamałam, bo w rzeczywistości bardzo mi się podobało i uważam, że nieźle sobie poradziłam. Nie chciałam, aby Krzysztof był moim nauczycielem, w końcu to facet mojej najlepszej przyjaciółki.
– Każdy się nadaje. Powinnaś dołączyć do naszej grupy tanecznej – Julia nie przestawała mówić.
– Dziękuję bardzo, ale nie.
– Może weźmiesz parę prywatnych lekcji z Krzysztofem? Z nim za parę tygodni będziesz tańczyła jak profesjonalny tancerz.
– Dziękuję, ale nie skorzystam z oferty.
– Dlaczego nie? Nic nie robisz wieczorami, musisz spróbować, nie daj się więcej prosić. Co ty na to, Krzysztof? – Julia spytała swojego chłopaka o opinię.
– Uważam, że powinnaś spróbować.
Boże, o czym on mówi, ja potrzebuję wsparcia.
Po większych namowach byłam umówiona z Krzysztofem na prywatną lekcję tańca jutro wieczorem. Super, po prostu świetnie. Już zaczęłam myśleć, jak ja się z tego wyplączę. Wreszcie udało mi się uciec z baru i z Julią ruszyłyśmy do domu. W drodze przyjaciółka opowiadała mi, jak cudownym kochankiem jest Krzysztof.
– Nigdy nie czułam się z żadnym mężczyzną tak jak z nim. Gdy on mnie dotyka, moje ciało drży. Nie potrafię się opamiętać. On jest taki delikatny i romantyczny.
Bardzo się cieszyłam, że Julia była szczęśliwa, ale jakoś nie chciało mi się już słuchać tych opowieści o seksie i o czułościach, jakie daje jej Krzysztof.
Tej nocy bardzo trudno było mi zasnąć. Miałam mętlik w głowie. Nie wiedziałam, dlaczego ten facet tak miesza mi w życiu. Nic się między nami – dzięki Bogu – nie wydarzyło, a jednak coś mi nie daje spokoju. Rano ruszyłam w drogę do pracy. Marek zaoferował mi stanowisko menedżera. Wiązała się z tym także podwyżka. Byłam bardzo zaskoczona i szczęśliwa. Cały dzień pracowałam jak wariatka, ponieważ chciałam udowodnić, że Marek podjął dobrą decyzję. Po pracy wróciłam prosto do domu i przypomniałam sobie, że dzisiaj mam spotkanie z Krzysztofem.

Wednesday, 1 August 2012

"Keeping up with Ania Dollow" - "Dotrzymac Ani Dollow" - Fragment mojej ksiazki

Dzisiaj wielki dzien. Postanowilam wyslac moja ksiazke do paru wydawnictw w Polsce. Trzymajcie za mnie kciuki. ;-) - sa mi potrzebne i to bardzo mocno. Kto nie probuje ten nic nie ma ;-)

Jak macie ochote to zapraszam do poczytania fragmentu z pierwszego rozdzialu.



Moje Skomplikowane Zycie 

Rozdział 1
Przyjaźń

O nie, mój zegarek znów się popsuł. To już trzeci raz w tym miesiącu. O nie, nie będę już go naprawiać, nie zamierzam po raz kolejny wydawać na niego pieniędzy. Uwielbiam mojego gucciego, ale już czas kupić nowy.
Byłam w pociągu do Nowego Jorku, kiedy zobaczyłam bardzo elegancką starszą kobietę. Nie wiedziałam dlaczego, ale nie mogłam oderwać od niej oczu. Coś mnie w niej zahipnotyzowało.
– Przepraszam, czy wie pani, która jest godzina? – zapytałam, ale nie usłyszałam żadnej odpowiedzi. – Przepraszam, czy wie pani, która jest godzina? – powtórzyłam.
Starsza kobieta odwróciła się w moją stronę, spojrzała mi prosto w oczy i zadała pytanie:
– Czy jesteś szczęśliwa?
Popatrzyłam na nią i odpowiedziałam:
– Tak, jestem.
– Jeśli jesteś, dlaczego pytasz mnie o godzinę? Szczęśliwi ludzie nie liczą każdej minuty swojego życia – starsza kobieta pociągnęła mnie za rękę i patrząc mi prosto w oczy, kontynuowała: – Bacznie ci się przyglądałam i zobaczyłam coś niedobrego w twoich oczach. Twoje życie niedługo się zmieni i to bardzo, wręcz nie do poznania. Uważaj na ludzi z ciemnymi włosami. Nie ufaj im i trzymaj się od nich z daleka. Ktoś odbierze ci szczęście.
Nie miałam pojęcia, o czym ta kobieta mówiła. Ludzie o ciemnych włosach? Jest dużo takich osób. Przypuszczałam, że to była wróżka. Ostrzegano mnie przed takimi jak ona. Podobno w Nowym Jorku jest ich mnóstwo.
– Czy jesteś wróżką? – zapytałam, przypuszczając odpowiedź twierdzącą.
– Tak, jestem.
– Przepraszam, ale ja nie wierzę w twoje opowieści, więc idź i znajdź kogoś innego, i opowiadaj mu te swoje bajeczki. Ja nie jestem zainteresowana. Jeśli chcesz zarobić, to ze mną na pewno ci się nie uda. Proszę, zostaw mnie w spokoju.
Byłam już trochę spóźniona, więc szybko wyrwałam z rąk wróżki swoją dłoń i odeszłam. Zaczęłam szukać taksówki i w tym samym czasie zadzwoniła do mnie Julia.
– Dzięki Bogu dzwonisz. Nie uwierzysz, co mi się przytrafiło.
– Iza, mam bardzo zły zasięg, pewnie za chwilkę całkiem go stracę. Chcę ci tylko powiedzieć, że czekam na ciebie w naszym nowym domu. Buziaki.
Nasza rozmowa została przerwana. Co za dzień. Jeśli chcę dojechać do Julii przed północą, muszę ruszyć tyłek.
Pobiegłam do taxi i nagle ktoś złapał mnie za rękę. To była ta sama kobieta – wróżka z pociągu.
– Pamiętaj, co ci powiedziałam, uważaj na siebie.
– Zostaw mnie w spokoju, bo zawołam policję – zaczęłam chyba trochę panikować, czując, że ta kobieta będzie mnie prześladować.
Wreszcie udało mi się wskoczyć do taxi.
– Panienko, gdzie jedziemy? – rzucił niby-zalotnie brzydki kierowca taksówki.
Normalnie nie jestem krytyczna co do ludzi, ale ten mężczyzna był wyjątkowo nieurodziwy. Nie miał dwóch przednich zębów, był tak gruby, że z trudem mógł się poruszać w swojej taksówce i co najgorsze, niesamowicie śmierdział potem. W razie czego trzymałam moją rękę na drzwiach, jak bym musiała wyskoczyć z tej okropnej taksówki. Kiedyś oglądałam film o tym, jak taksówkarz porwał i zamordował młodą dziewczynę. Nie ufałam mu. Mężczyzna ciągle coś do siebie mówił, nie mogłam go rozszyfrować, nie potrafiłam zrozumieć żadnego słowa. On nie był Amerykaninem – tyle wiedziałam na pewno.
Dlaczego z setki taksówek musiałam trafić właśnie na tę? To się nazywa nieszczęście!
– Gdzie jedziemy?
– Do mojego nowego domu, 44 Princess Avenue – powiedziałam szeptem.
– Co tam szepczesz, paniusiu? – taksówkarz próbował się obrócić w moją stronę, ale jego ogromny brzuch mu na to nie pozwolił. Spojrzał w przednie lusterko i zapytał jeszcze raz:
– Gdzie mam cię zawieźć?
Tym razem powiedziałam bardzo głośno:
– 44 Princess Avenue, poproszę.
– Nie musisz tak krzyczeć. Ja cię bardzo dobrze słyszę, nie jestem głuchy.
Szybko go przeprosiłam i całą drogę siedziałam jak mysz pod miotłą. W drodze do Julii utknęliśmy w korku. To była chyba jedna z najdłuższych podróży w moim życiu. Podobno zdarzył się jakiś wypadek na głównej drodze i stąd ten korek.
Byłam bardzo zmęczona, więc korzystając z chwili, zamknęłam oczy i… zaczęłam bardzo tęsknić za domem. Moje życie w małym miasteczku było o wiele spokojniejsze niż tutaj, w Nowym Jorku. Nie byłam do końca przekonana, czy podjęłam dobrą decyzję o przyjeździe do wielkiej metropolii.
Julia zawsze chciała wyjechać z naszej miejscowości i zamieszkać w dużym mieście. Gdy ukończyłyśmy studia, spakowała swoje walizki i po prostu wyjechała. Bardzo za nią tęskniłam, zresztą nie tylko ja. Połowa naszego miasta płakała po jej wyjeździe. Julia była bardzo popularną i równie piękną dziewczyną. Miała długie włosy blond, nogi do samej szyi i te jej niebieskie, pełne szaleństwa oczy. Odkąd pamiętam, zawsze kręciło się przy niej mnóstwo adoratorów. Kiedy wspomniała, że wyjeżdża do Nowego Jorku, nikt nie był z tej decyzji zadowolony.
Julia od zawsze była moją najlepszą przyjaciółką, traktowałam ją jak siostrę. Mieszkałyśmy blisko siebie, chodziłyśmy do tej samej szkoły i zawsze uwielbiałyśmy bawić się w gotowanie. Zabawa ta szybko przerodziła się w zamiłowanie. Od zawsze chciałyśmy otworzyć wspólną restaurację, nawet udało nam się przez jakiś czas prowadzić w trakcie studiów mały catering w naszym miasteczku i nieźle nam to wychodziło. Kiedy Julia powiedziała mi o wyjeździe, byłam zawiedziona, wręcz załamana. Wiedziałam, że nasz mały biznes nie przetrwa bez niej.
Przyjaciółka próbowała mnie przekonać, abym z nią wyjechała. Nie wiem w sumie, czego się bałam, ale miałam złe przeczucie. Swoją przyszłość wiązałam z moim miastem. Do czasu – właśnie do czasu, jak Julia do mnie zadzwoniła i powiedziała, że zorganizowała dla nas kurs gotowania w jednej z nowojorskich szkół i że zapłaciła za pierwszych parę miesięcy. Jak to usłyszałam, to aż podskoczyłam do góry – nie mogłam zaprzepaścić takiej szansy. Spakowałam walizki, przeliczyłam wszystkie oszczędności i po pożegnaniu się z rodziną ruszyłam na stację.
– Już dojechaliśmy, panienko. Jesteś mi winna dwadzieścia dolarów.
Zapłaciłam grubemu taksówkarzowi za najdłuższą podróż w moim życiu. Zabrałam walizki i szybko rozejrzałam się dookoła mojej nowej dzielnicy. Byłam pod wielkim wrażeniem. Oto mój pierwszy dzień w Nowym Jorku.
– Iza, wreszcie dojechałaś! – Julia krzyczała z okna. – Poczekaj na mnie, już schodzę.
Parę sekund później Julia była ze mną na dole.
– Nawet nie wiesz, jaka jestem szczęśliwa, że tu przyjechałaś. Pokochasz Nowy Jork tak samo jak ja, zobaczysz. To jest niesamowite miejsce. Już wkrótce przekonasz się, jakie możliwości tkwią w tym mieście.
Ruszyłyśmy na górę. Na szczęście w bloku była winda i nie musiałyśmy ciągnąć moich walizek po schodach. Otworzyłyśmy drzwi do naszego nowego gniazdka. Julia wynajmowała bardzo małe, dwupokojowe, przytulne mieszkanko. Sypialnie były tak małe, że jak chciałam przejść z jednego końca na drugi, musiałam skakać przez łóżko. Zostawiłam walizki i poszłam się odświeżyć do łazienki. Po powrocie Julia czekała na mnie z butelką mojego ulubionego wina.
– Skąd wiedziałaś, że to właśnie miałam na myśli?
– Zapomniałaś, jak dobrze cię znam?
– Strasznie za tobą tęskniłam, Julio.
– Ja za tobą też.
– Odkąd wyjechałaś, nasz catering nie był już tak popularny, nie miałam za dużo zleceń.
– Iza, tutaj możemy otworzyć nasz nowy catering. W tym mieście nie ma rzeczy nie do zrobienia. Zobaczysz.
– Na zdrowie!
– Na zdrowie, Iza.
– Za przyszłość.
– Za przyszłość.
Noc się skończyła, a wraz z nią dwie butelki wina. Następnego dnia Julia wzięła mnie i mojego kaca na pierwsze zajęcia do szkoły gastronomicznej. Byłam bardzo podekscytowana, chyba jak nigdy przedtem. Zapoznałyśmy się chyba ze wszystkimi i pilnie czekałyśmy na rozpoczęcie zajęć.
Po pierwszym dniu w szkole byłam bardzo zmęczona. Wczorajsza noc dawała mi się we znaki. Julia namawiała mnie, abyśmy poszły na drinka i uczciły pierwszy dzień kursu. Nie byłam jednak w nastroju do picia – jeszcze miałam alkohol we krwi z poprzedniej nocy. Zrozumiałam też, że nie stać mnie za bardzo na życie w Nowym Jorku. Tutaj wszystko jest takie drogie: utrzymanie, opłaty, transport, wychodzenie – o tym ostatnim na pewno mogę zapomnieć. Jak ja tutaj przeżyję? Pomyślałam, że muszę porozmawiać z Julią.
– Julia, właśnie przeliczyłam moje oszczędności i mam bardzo złą wiadomość. Nie będę w stanie długo zostać w tym mieście.
– O czym ty mówisz? Zawsze myślałam, że masz dużo pieniędzy w zanadrzu.
– Obie się przeliczyłyśmy. Nowy Jork to nie nasze miasteczko. Tu wszystko jest trzy razy droższe niż u nas.
– Nie panikujmy, kochana. Ja zapłaciłam za wynajem do końca tego roku. Mamy trzy miesiące na znalezienie pracy. Kurs kończy się za osiem tygodni. Jakoś damy radę. Wszystko będzie okej.
Nie byłam do końca pewna, czy wszystko będzie okej, ale musiałam zaryzykować. Nie chciałam się poddawać, jeszcze nie. Kiedy przyjechałam do Nowego Jorku, myślałam, że wszystko będzie o wiele łatwiejsze, ale rzeczywistość okazała się inna. Od lat chciałam otworzyć swoją restaurację. Gotowanie to pasja mojego życia, choć już otworzenie własnej restauracji nie jest oczywiste.
Julia i ja miałyśmy szczęście. Szybko udało nam się znaleźć pracę. Gotowanie to coś, co chciałyśmy robić do końca życia, do kiedy nie znalazłyśmy nowej pracy. Nigdy nie zapomnę głosu mojego szefa: „Iza, więcej marchewek, Iza, umyj marchewki, Iza, pokrój marchewki…”. Nie mogłam tego znieść, ale nie pozostało mi nic innego niż krojenie i mycie marchewek.
Pamiętam to bardzo dobrze. Pracowałam po szesnaście godzin. Wzięłam na siebie zmianę Julii, gdyż pewnego dnia ona postanowiła spróbować swoich sił w tańcu – zapisała się do szkoły tanecznej. Po kilkunastu godzinach spędzonych w restauracji czułam się wykończona. W drodze do domu wszędzie widziałam moje łóżko – łóżko po prawej, po lewej, na drzewie i na niebie. Kiedy weszłam do domu, Julia nie mogła przestać opowiadać mi o swoich tanecznych podbojach. Nie wiedziałam tak do końca, o czym ona mówi, bo byłam bardzo zmęczona. Spojrzałam na koleżankę i powiedziałam jej, że cieszę się z jej powodzenia na tańcach, ale ponieważ pracowałam za nią, teraz muszę iść się położyć spać. Jutro mam poranną zmianę. Wzięłam szybki prysznic i pięć minut później, będąc już w łóżku, śniłam o marchewkach.
Czy ja wariuję? Koniecznie muszę porozmawiać z moim szefem o krojeniu, myciu marchewek. Ja chcę czegoś więcej niż krojenie marchewek. Dobrze, postanowione, jutro rano porozmawiam z Markiem.
Następnego dnia byłam bardzo podenerwowana, wiedziałam, że muszę udać się do szefa. Dobra, idę.
– Marek, czy znajdziesz dla mnie chwilkę?
– Tak się składa, że właśnie cię szukałem. Musimy porozmawiać.
– Coś się stało? Czy coś zrobiłam źle?
Dlaczego od razu zakładamy, że jak ktoś chce z nami porozmawiać, to o czymś złym?
– Za pięć minut u mnie w biurze – Marek wyglądał na zdenerwowanego.
„Boże, co się mogło stać? Jak on mnie zwolni, to będę zmuszona wracać do domu, do Kent” – pomyślałam.
Pięć minut później siedziałam u Marka w biurze, nie domyślając się, o co chodzi. Jednak zanim otworzyłam usta, szef powiedział mi, że jest bardzo zadowolony z mojej pracy i chce mi dać awans.
– Od dzisiaj będziesz gotować dla klientów, byłaś bardzo cierpliwa i twoja cierpliwość właśnie została nagrodzona.
Cierpliwa? On nie wie, o czym mówi. Ja nie mam żadnej cierpliwości.
Byłam bardzo szczęśliwa, nie mogłam się powstrzymać, chciałam krzyczeć z radości, chciałam nawet pocałować mojego szefa. On do końca nie jest taki zły, jak myślałam.
Jak tylko opuściłam biuro Marka, od razu zadzwoniłam do Julii. Chciałam to uczcić – teraz mnie wreszcie na to stać. Niestety, Julia nie odbierała telefonu. Nagrałam się na jej sekretarkę, że awansowałam i idę się upić z kolegami z pracy.
To była super noc. Piłam, bawiłam się i całowałam z Piotrem, nowym pracownikiem w naszej restauracji, niesamowicie przystojnym. Piotr miał ciemne włosy, był wysoki, po prostu boski. Bardzo mi się podobał, ale nie za bardzo chciałam się z kimś wiązać. Najważniejsza była dla mnie praca.
Następnego dnia każdy, oczywiście ze mną na czele, miał kaca. Wczoraj wypiliśmy o jeden kieliszeczek za dużo. Piotr i ja całowaliśmy się całą noc – następnego dnia moje usta nadal były czerwone. Wszyscy nas widzieli i moja wścibska koleżanka Krysia bardzo chciała się dowiedzieć, co nas łączy.
– Nic – stwierdziłam niedbale.
Czy wszystkie kobiety muszą być aż tak wścibskie? Chyba jednak tak.
– Nic nas nie łączy, nie interesuję się Piotrem, to nie mój typ – oczywiście skłamałam. Piotr bardzo mi się podobał. Ja jemu też. W pracy zachowywaliśmy się jak nastolatki. Ciągle na siebie spoglądaliśmy i dotykaliśmy się, przechodząc blisko siebie. Chyba się zakochałam.
Następnego dnia była impreza pożegnalna dla jednej z moich koleżanek z pracy, dla wścibskiej Krysi. Krysia znalazła nową pracę. Było mi smutno, że nas opuszcza, ale nic nie mogłam z tym zrobić poza zorganizowaniem małego pożegnalnego party. Po pracy wszyscy udaliśmy się do naszego ulubionego pubu. Po północy prawie wszyscy pojechali do domu. Ja i Piotr oczywiście zostaliśmy i nie zamierzaliśmy jeszcze skończyć party. Po pomieszaniu wódki z szampanem wylądowaliśmy w moim pokoju. To była super noc – niewiele z niej pamiętam, ale wiem, że było namiętnie. Wiedzieliśmy, że nie powinniśmy się spotykać, ponieważ razem pracujemy. Robiliśmy wszystko i nic, żeby nie znaleźć się na tej samej zmianie.
Nie byłam szaleńczo zakochana, ale na pewno bardzo zależało mi na Piotrze. Traktowałam go bardziej jako przyjaciela. Moje życie było w miarę poukładane. Praca, Piotr, świetny seks. Czego jeszcze mogłabym chcieć? Uwielbiałam moją pracę. Szef był dla mnie jak ojciec – szanował mnie za pracę i profesjonalizm. Klienci uwielbiali dania przygotowywane przeze mnie. Moje życie było naprawdę zorganizowane i tego zawsze chciałam, przynajmniej tak mi się wydawało.
Piotr i ja zdecydowaliśmy się zjeść razem kolację, po której on bardzo mocno chciał spędzić ze mną noc. Ja niestety nie byłam w nastroju do seksu. Udało mi się go odprawić i najwyraźniej Piotr nie był z tego powodu zadowolony. Nie interesowało mnie to za bardzo. Coraz bardziej się od niego oddalałam. Czegoś mi w naszym związku brakowało. Zrozumialam, ze to jednak nie to co zawsze chcialam od zwiazku z mezczyzna.
– Chcę spędzić czas z Julią, nie widziałam jej przez parę dni – tak udało mi się przekonać Piotra, że z dzisiejszej nocy nic nie będzie.
Byłam bardzo zaskoczona, że gdy wróciłam do domu, Julia siedziała na kanapie.
– Gdzie ty się, do cholery, podziewasz? Nie widziałam cię przez parę dni.
– Wiem, kochana, byłam bardzo zajęta, zaraz ci wszystko opowiem. Chcę zacząć od tego, że dałam Markowi wymówienie. Nie będziemy już razem pracowały.
– Jak to? Kiedy?
– Dzisiaj.
– I nic mi o tym nie powiedziałaś? Co się z tobą dzieje? – byłam bardzo zaskoczona jej decyzją, zawsze myślałam, że otworzymy razem restaurację. Teraz wyszło, jak bardzo się myliłam.
– Iza, zakochałam się. Wpadłam po uszy. Krzysztofa poznałam na kursie tanecznym. On jest moim nauczycielem. Musisz go poznać, Krzysztof jest cudowny, nigdy wcześniej się tak nie czułam. Wiem, że znalazłam mężczyznę swojego życia – Julia nie przestawala mowic.
Bardzo uważnie słuchałam Julii i byłam nawet troszeczkę zazdrosna. Ona opowiadała o uczuciu, którego ja jeszcze nie przeżyłam i na ktore z niecierpliwoscia czekalam.
– Jest tylko jedno „ale” – Julia na chwilę przestała mówić. – Krzysztof jest żonaty, wniósł wprawdzie do sądu pozew o rozwód, ale jeszcze nie zaczęły się sprawy sądowe. Na razie ukrywamy nasz związek ale juz nie dlugo bede mogla pochwalic sie moim mezczyzna.
Nie poznałam Krzysztofa, ale od razu go nie polubiłam. Faceci to świnie, zawsze okłamują. Nie widziałam sensu tłumaczyć Julii, że nie powinna się wiązać z żonatym mężczyzną, bo ona i tak by mnie nie posłuchała. Była po prostu zakochana.
Następnego dnia w pracy miałam nieprzyjemną rozmowę z Markiem. Powiedział mi, że nie podoba mu się sposób, w jaki Piotr pracuje. Jego jedzenie jest często krytykowane, dania wciąż wracają do kuchni, są często niedogotowane albo za zimne. Marek chciał, żebym porozmawiała z Piotrem i wytłumaczyła, że jeśli się nie poprawi, to zostanie zwolniony.
Dlaczego ja? Czy on nie wie, że jesteśmy parą? – nie wiem jak dlugo, ciagle zastanawiam sie nad naszym zwiazkiem - Dlaczego on tego nie zrobi? Jak ja to powiem Piotrowi? Muszę zapalić. Nie palę już od roku, zawsze jednak mam jedną „fajkę” w mojej torebce – tak na wszelki wypadek – i ten wypadek nadszedł dzisiaj. Po pierwszym pociągnięciu papierosa usiadłam na schodach, bo miałam nogi jak z waty.
Gdy wróciłam z pracy, ułożyłam sobie plan: zaproszę Piotra na kolację, upiję go, zaproszę na seks i po wszystkim powiem, że jak się nie poprawi, to będę musiała go zwolnic. Uważałam, że to było dobre rozwiązanie.
Zaraz po pracy zaprosiłam Piotra do restauracji znajdującej się blisko mojego domu.
– Nie jestem głodny, poza tym pracujemy w restauracji, dlaczego tam nie mogliśmy zjeść? Przynajmniej nie musielibyśmy płacić – od razu pomyślałam, że jest dziś nie w humorze.
Piętnaście minut namawiania na kolację dało efekt: Piotr wreszcie uległ. W restauracji zaczęliśmy od drinków. Piotr zaczął mi mówić, że czasami wydaje mu się, że Marek go ciągle obserwuje – strasznie go to denerwuje i zawsze popełnia przez to jakieś głupie błędy. Nie wie, dlaczego tak go prześladuje. Może chce go awansować i dlatego tak za nim chodzi?
– Nie wydaje mi się, kochanie – wiedziałam, że nie ma już odwrotu, muszę mu powiedzieć wszystko tu i teraz. – Wiesz, że jesteś świetnym kucharzem, ale muszę na ciebie uważać – przestałam na chwilkę, złapałam duży oddech i zaczęłam powoli mówić: – bo jak nie, to będę musiała cię zwolnić. Twoje jedzenie jest dość często krytykowane i dania wracają do kuchni, bo są za zimne albo niedogotowane – zamknęłam oczy i spuściłam głowę. Czekałam na reakcję Piotra. Strasznie źle się czułam z tym, że musiałam mu coś takiego powiedzieć. Dlaczego ja? To niesprawiedliwe. Byłam bardzo zakłopotana, nie wiedziałam, jaka będzie jego reakcja.
Tymczasem Piotr okazał się nie aż tak wściekły, jak myślałam. Był bardzo zawiedziony, że mu od razu o tym nie powiedziałam. Czyli teraz to moja wina? Mam dość na dzisiaj.
Po paru drinkach przeprosiłam Piotra i poprosiłam go, żeby odprowadził mnie do domu. Nie jednak chciałam, żeby został na noc. Zastanawiałam się nad naszym związkiem i nie widziałam przed nami żadnej przyszłości. To nie dla mnie, muszę się z tego wydostać, musze z nim porozmawiac ale nie dzisiaj. Jestem bardzo zmeczona i nie potrzebuje wiecej stresu, jak na dzisiaj to mi wystarczy.
Po powrocie do pustego mieszkania zauważyłam, że Julia coraz więcej czasu spędza z Krzysztofem. Bardzo mi jej brakowało, szczególnie dzisiaj. Nalałam sobie duży kieliszek wina, zapaliłam papierosa, przygotowałam kolację i napuściłam wody do wanny. Dwie minuty po tym, jak zanurzyłam swoje zmęczone ciało w gorącej kąpieli, usłyszałam otwierające się drzwi. Bardzo się ucieszyłam, że Julia wróciła dzisiaj na noc.
Wróciła, ale nie sama. Krzyknęłam z łazienki, że jestem tutaj. Niestety, nikt mnie nie słyszał. Julia i jej mężczyzna imprezowali gdzieś po zajęciach. Słyszałam ich prawie całą noc. Nie mogłam znieść ich odgłosów. Co oni tam, do cholery, robią? Ja naprawdę nie chcę tego słuchać. Po znalezieniu korków do uszu wreszcie mogłam zasnąć.
Następnego ranka musiałam wstać bardzo wcześnie. Marek poprosił mnie o otwarcie restauracji, bo sam miał jakieś ważne spotkanie poza miastem i nie był w stanie znaleźć się w dwóch miejscach w tym samym czasie.
Piąta rano, dzwoni budzik. Z niemal sklejonymi oczami poszłam pod prysznic. Nagle ktoś otwiera drzwi i zaczyna sikać. Jestem przekonana, że to Krzysztof – nawet mnie nie zauważył. Pewnie nadal był pod wpływem alkoholu. Nie mogłam uwierzyć w to, co się przed chwilą wydarzyło.
W drodze do pracy nie mogłam przestać myśleć o tyłku Krzysztofa. Nie dlatego, że był zgrabny i umięśniony, ale z powodu tego, co mi się dzisiaj przytrafiło. Prawie przejechałam na czerwonym świetle, powinnam się lepiej skupić na jeździe niż na czyjejś dupie.
Odezwał się mój telefon, to Julia.
– Iza, wiem, że byłaś wczoraj w domu i pewnie nas słyszałaś…
– Oczywiście, że nie – skłamałam.– Byłam bardzo zmęczona i zasnęłam w pięć minut po waszym przyjeździe.
– Jest mi tak głupio, wiesz, że ja nie mogę dużo wypić, bo mam słabą głowę. Strasznie się czuję, zwracałam całą noc, to przez kaca. Jeszcze raz przepraszam. Szkoda, że nie udało ci się poznać Krzysztofa.
– Szkoda – odpowiedziałam ironicznie. Nie poznałam jego twarzy, ale za to wiem już, jak wygląda jego tył. – Muszę kończyć, mam dużo pracy. Porozmawiamy, jak wrócę do domu.