Saturday, 27 December 2014

"Holiday"


Holiday

The journey to Daydream Island went really smoothly. What a difference it is to travel with kids now  compared to a few years back. I guess they are getting bigger and better every year. I wish ;-))))
We arrived at Hamilton Island on time. After we picked up the luggage, we took a ferry to our little island. A quick 25 minutes on the water, and we were there. We went straight to our room and OMG, what the hell was that. It didn't look the same as in the picture. After a quick exchange with the receptionist, we were upgraded to a room with an ocean view ;-), Yuppie 

A quick view around the island and straight to the restaurant. The dinner was yummy and quick as we were all tired. Next morning we got up just before 6.00 a.m. Not sure why my kids are always waking up so early on holidays.

The Daydream Island is small but nicely organized. You can find a little bit of everything here. Highly recommended for families with small kids.  There is a life reef where you can touch and feed stingrays, little sharks and many more fish. There are even wallabies jumping around. Easy and nice snorkelling, walking in the bush, private helicopters taking you around islands, jetski, paddling boards, kayaks are on your door steps. So everything sounds beautiful and I have to say it is. But, there is always a but ;-). Everything is bloody expensive and you have to pay for all the extras. You are stuck on the small Island in the middle of nowhere so either you shake your wallet or you get stuck by the pool doing nothing, which also sounds pretty good to me ;-))) 









Tuesday, 23 December 2014

It's Christmas

It's Christmas 

It's Christmas!!!! 
Every year I promise myself that I won't cook too much food, and every year I cannot keep my promise ;-), Anyway, I just got up and we have beautiful day in Sydney. It is going to be hot ;-)

I want to wish you all the best and Merry Merry Christmas






Swieta 

Swieta !!!!!.
Ciesze sie, ze znowu uda nam sie usiasc z rodzina i z przyjaciolmi przy jednym stole.
U nas w domu przygotowania zostaly juz zakonczone. Jak co roku obiecuje sobie, ze nie bede sie wyglupiac z gotowaniem i jak co roku nie dotrzymuje slowa ;-). Lodowka peka w szwach ;-).

W Sydney zapowiada sie upalny dzien, wiec bedzie hot, hot, hot.

Kochani korzystajac z okacji, chcialabym wszystkim moim czytelnikom zyczyc wesolych Swiat Bozego Narodzenia. Duzo milosci i usmiechu. <3 <3 <3



Sunday, 14 December 2014

Counting down to Christmas / Odliczanie do Swiat

Counting down to Christmas

It is only 10 days till Christmas.
I cannot wait for Christmas Eve and the 26 December, as we are off to Daydream Island for a few days.
I don't know why they call it dream island????
Maybe you will tell me ;-)))))

















Our house is full of decorations and I am loving it ;-)



























Odliczanie do Swiat

Juz tylko 10 dni pozostalo do Swiat ;-)

Nie wiem czy jest na swiecie osoba ktora nie lubi Swiat Bozego Narodzenia, no bo jak mozna nie lubic swiat?

Juz sie nie moge doczekac Wigilii oraz 26 Grudnia, poniewaz w ten dzien lecimy na mala wyspe o nazwie Daydream Island. Jestem ciekawa dlaczego nazywaja ja Dream?
A z reszta sami zobaczcie ;-)




W naszym domu juz swieci choineczka i nawet jest Mikolaj ;-)



Tuesday, 9 December 2014

"Christmas parties"

Christmas parties 

This year, Christmas came a little earlier to the Dollow house ;-). Our Christmas tree is decorated and is ready for presents ;-). Hopefully my friend Santa will pop in to our house ;-). He has got my list and I am really hoping to get at least the top 10 ;-)

I have just realised that I haven't been on my blog for more than three weeks. Please accept my apologies ;-)

The Christmas period is so busy in Australia. So many parties, get together s with friends and many more. The weather in Oz is to die for. We have hardly been in doors. I have had so much fun lately.
Tomorrow night, I am going to watch "Love Actually" ( for the 100th ;-) with my dearest friends. I always watch this movie before Christmas ;-)
Thursday I am out, Friday I am out, Saturday we are out and Sunday we are out. So as you can see there is not much time for anything else but parties ;-)

xxxxxx

Thursday, 20 November 2014

"Very exciting day"

Very exciting day

I had fabulous day yesterday.
I already mentioned that I was going for dinner with Bruno Barbieri, so from early morning I was very excited. I guess you don't often get a chance to sit down with a Masterchef judge who has 7 Michelin stars ;-)

At 12.00 noon, I took one of my friends for High Tea at Mosman. We had a fantastic time, as always.
























At 7.30pm, we arrived at my friends house for dinner. I could smell the food in the as we walked in, Garlic, tomatoes etc. After introducing ourselves, we sat down at the table. I couldn't stop looking at Bruno while he was cooking and asked Dan to pinch me as I couldn't believe that Bruno was making us a dinner. I have never tasted better bruschetta in my life ;-). For the main course he made Risotto with cauliflower and blue cheese, heaven ;-). And for dessert was my cappucino. Everyone like it and the main guy said it was yummy. I said Gracia ;-)
The complement from his mouth was bloody fantastic;-)




We got home around 11.30 pm. I couldn't sleep. I was still thinking about dinner and how lucky I was. I will never, ever forget the night.


Fantastyczny Dzien


Wczoraj przezylam fantastycny dzien.
Juz wczesniej wam pisalam, ze wybieram sie na kolacje z Bruno Barbieri. Od rana bylam bardzo podekscytowana, bo przeciez nie codziennie gotuje dla ciebie Masterchef, ktory ma 7 Michelin
stars ;-).

O 12.00 zabralam jedna z moich przyjaciolek na "High Tea Mosman",  zrobilam jej przedwczesny urodzinowy prezent.
Bylo sympatycznie i wesolo, no i oczywiscie smacznie




Dokladnie o 19.30 podjechalismy z Danielem pod dom mojej drugiej przyjaciolki;-). Juz na zewnatrz bylo czuc zapach unoszacego sie w powietrzu  czosnku i pomidorow.
Po przedstawieniu sie, usiedlismy do stolu.  Ja z wielkim podziwem przygladalam sie Bruno, jak przygotowywal  nam kolacje. 
Pary razy prosilam Daniela aby mnie uszczypna, bo dalej nie wierzylam, ze Bruno gotuje i to dla nas.
Nigdy w zyciu nie jadlam lepszej bruschetta. Na danie glowne, bylo risotto z kalafiorem i z niebieskim serem, cudo w gebie ;-)
A na deser byl moj deser, cappuccino ;-) Bruno mnie pochwalil za dobra robote. Z jego ust to dopiero komplement ;-)




Niestety wszystko co dobre zawsze sie konczy, i okolo 23.30 udalo nam sie wrocic do domu. Nie moglam zasnac bo ciagle z wielkim usmiechem na twarzy wspominalam kolacje, ktora juz na zawsze zostanie w mojej pamieci ;-) 










Tuesday, 18 November 2014

"Masterchef and me"

Masterchef and me 

Finally, tomorrow night I am going to meet Bruno Barbieri from Italian Masterchef. He has got 7 Michelin stars, so cannot wait to try his food ;-). I also made something for him. My favorite cappuccino cake. It is like a tiramisu but much better ;-)

















MAsterchef i ja 

Jutro wybieram sie na dlugo oczekiwana prywatna kolacje z Wloskim Masterchef Bruno Barbieri.  Naprawde jestem niesamowicie podekscytowana i nie moge sie doczekac.
Bruno bedzie gotowal a ja bede sie objadala ;-)
Zrobilam moj ulubiony deser - Cappucino. Mam nadzieje, ze chef bedzie zadowolony ;-)



Po kolacji podziele sie z wami wrazeniami ;-)





Saturday, 15 November 2014

"Champagne, Ocean and Us ;-)"

Champagne, Ocean and Us

The minute we have arrived in Sydney I was always saying, that Oz is one of the most beautiful place in the world.
I still think that way ;-). Nature, ocean, weather, food etc still gives me goose bumps. Yesterday morning I got a little bit upset. At around 4.30am, just outside our bedroom, I felt like I was listening to a bird concert. The birds in Oz are incredibly noisy, especially Kookaburra's. I  was annoyed as I couldn't get back to bed. I got up and started replying to my emails, called my mom, caught up with work etc.

The weather was absolutely mad in Sydney yesterday. The temp rose to +36 degrees. It was soooooo hot.
Later that day, we went to the beach to celebrate my very good friend's birthday. It was such a fun. Champagne, ocean, yummy food and a swim in the dark. I haven't done it for such a long time. It was fun fun fun;-). I want more evenings like last night ;-)




Szampan, Ocean i My


Odkad przyjechalismy do Sydney, zawsze podkreslalam, ze Australia to jedno z najpiekniejszych miejsc na ziemi. Ciagle tak mysle ;-). Przyroda, ocean, pogoda, jedzenie itd do dzis przyprawiaja mnie o zawrot glowy. Wczoraj jednak sie lekko zdenerwowalam, poniewaz  o 4.30 rano, tuz za naszymi oknami odbyl sie spiew ptakow. Tylko dodam, ze ptaszki w Oz potrafia byc bardzo ale to bardzo glosnie, szczegolnie kookaburra.
Czulam sie jakbym byla na ptasim koncercie ;-)
Sie troszeczke wkurzylam bo nie moglam z powrotem zasnac.Wstalam. Odpowiedzialam na maile, porozmawialam z rodzicami itd. W sumie to nie bylo takie do konca zle ;-).
Pisze o porannej pobudce ;-)

Zanim moi chlopcy wstali, ja juz bylam po sniadaniu i mojej porannej ulubionej malej czarnej kawie

Wczoraj pogoda w Sydney zaszalala. O godzinie 12.30 temperatura wskazywala +36 stopni. Na prawde bylo goraco.
Poznym popoludniem wybralismy sie ze znajomymi na plaze aby swietowac urodziny, mojej przyjaciolki. Szampan, jedzonko i woda zakonczyly sie poznym plywaniem w oceanie. Dzieci mialy ubaw a ja spedzilam jeden z najfajniejszych dni w zyciu.







Wednesday, 12 November 2014

"Swiateczne ozdoby"

Swiateczne ozdoby

Wybralam sie dzisiaj na szybkie zakupy. Tuz przed opuszczeniem centrum handlowego postanowilam zajrzec co sie ostatnio zmienilo w "Mayer". ;-)
Wjezdzam na pierwsze pietro. Dookola widze piekne choinki, ozdobione przepieknymi dekoracjami. Czuje sie w siodmym niebie.


Uwielbiam swieta i wszystko co jest z nimi zwiazane. Po jakis 30 minutach wychodze z Mayer z usmiechnieta twarza i extra torba wypelniona nowymi ozdobami swiatecznymi;-)

W Australii cieplo, goraco. Jutro zapowiada sie super upalny dzien . Temperatura ma skoczyc nawet do 36 stopni ;-). Po szkole zabieram dzieci prosto na plaze i pewnie zostane tam juz do wieczora ;-).

Uciekam do wody ;-)






Tuesday, 4 November 2014

"Melbourne cup"

Melbourne cup

Australia is going crazy today. It is the Melbourne cup. Drinking started from early hours and is still going ;-)
Women had a chance to go crazy with their outfits, and of course their hat as well. Some of them looked really stunning and some of them ...should have looked in the mirror before left home ;-). Anyway, I promised myself, that I am going to watch Melbourne Cup live next year ;-)



















Monday, 3 November 2014

$50

$50

I have received my gift voucher today. I feel so happy as I have never won anything before ;-), except couple of bucks in lotto - $30  ;-)





















50 Dolcow

Dzisiaj odebralam moj voucher na 50 dolcow;-). Jestem podekscytowana, poniewaz po raz pierwszy cos udalo mi sie wygrac ;-)











Sunday, 2 November 2014

Good news / Dobre wiesci

Great news

I have just won a $50 voucher to the new Japanese restaurant in Manly called "Daniel San".
http://www.goodfood.com.au/good-food/food-news/just-open-daniel-san-manly-20141010-10q26e.html

I cannot wait to go and try their, hopefully delicious food ;-)
Will share my experience with you and will  write only the truth.... if is worth going.

The boys are in bed, so now is the time to look for a holiday. Thinking about Fiji ;-) I always wanted to go their. Hopefully Fiji is as beautiful as Cook Island, or maybe even better. We will have to wait and see ;-)

God night.

Dobre wiesci

Wygralam dzisiaj 50 dolcow voucher do nowo otwartej Japonskiej reastauracjii w Manly "Daniel San"

http://www.goodfood.com.au/good-food/food-news/just-open-daniel-san-manly-20141010-10q26e.html

Juz sie nie moge doczekac kiedy sprobuje tych Japonskich pysznosci ;-)
Obiecuje, ze podziele sie z wami doswiadczeniem i napisze prawde, czy warto jest sie tam wybrac.

Chlopaki spia, wiec juz najwyzszy czas aby poszukac wakacji. Mysle o Fiji. Zawsze chcialam tam poleciec. Mam tez nadzieje, ze Fiji jest tak piekne jak Cook Island ;-) a moze i nawet piekniejsze ;-)

Dobranoc



Friday, 31 October 2014


Pare slow

Wczoraj odwiozlam na lotnisko moje dziewczynki. Az sie lezka w oku zakrecila ;-(. witac jest sie o wiele latwiej niz zegnac.

Ostanie dwa tygodnie byly dosyc intensywne. Malo kiedy mialam czas aby usiasc a co mowic wlaczyc komputer ;-)
Udalo nam sie zobaczyc jak najwiecej i to w tym wszystkim najwazniejsze. ;-). Dziewczyny zakochaly sie w Sydney i obiecaly, ze do nas jeszcze przyleca. Ja oczywiscie trzymam je za slowo.

Dzisiaj w Sydney bardzo goraco. 36 stopni na plusie. Ciezko wytrzymac takie upaly ale ja i tak je uwielbiam ;-). Jest godzina 14.00 a my juz zaliczylismy piate plywanie ;-).

Pare fotek z ostatnich dni ;-)









Edyta i moja kochana Roxy ;-)












Nie wiem co takie fajne zdjecie tutaj robi ale jest tak ladne, ze nie zamierzam go kasowac ;-))))))




















Monday, 13 October 2014

"Roxy"

Roxy

It's official, Roxy - my dog, is sleeping with a Teddy bear ;-)


Sunday, 12 October 2014

"My friend"

My friend

Juz za pare dni odwiedzi nas moja przyjaciolka z Londynu. Polka mieszkajaca w UK.
Odliczam dni a pozostalo ich juz tylko 3 ;-)

Znowu pewnie nie bede miala czasu na bloga, mysle, ze przezyjecie ;) hahahaha.


W sobote wieczorem wypozyczylam film "The other women"
Przez pierwszych pare minut ogladalam film z ciekawosci. Po 30 minutach sama nie wiem dlaczego go nie wylaczylam. Musze sie wam przyznac, ze nie pamietam juz kiedy ostatio widzialam tak beznadziejny film. Jesli macie okazje zobaczyc "The Other Women" to ostrzegam, NIE WARTO ;-)

W Piatek moj Oliver mial w szkole disco. Nie pamietam kiedy ostatnio sie tak  usmialam z tych wszystkoch kocich ruchow ;-)