Tuesday, 29 April 2014

"Gym"

Gym

Rano, zaraz po zjedzeniu ale nie przejedzeniu sie sniadania,







zawiozlam chlopcow do szkol i pobieglam na Gym

Napracowalam sie, pobiegalam a zadnego kilograma nie stracilam. TO nie fair. ;-(. Moze napisze skromy post do Chodakowskiej i poprosze ja o personal training ;-). 
No coz na zgubienie kilogramow potrzebnych mi jest chyba wiecej niz jeden dzien ;-) 

P.S . czyz te zdjecie nie jest super. ? ;-) hahahah


<3, 



Saturday, 26 April 2014

Ribs ;-)

Ribs

Zdecydowalismy, ze dzisjszy lunch spedzimy po za domem ;-) Na obiad wpadlismy do Ribs and Rumps i objedlismy sie kilogramowym, ogromnym kawalkiem zeberek ;-)




P.S Salatki nie fotografowalam bo byla nudna ;-). Krolem stolu na bank byl ten oto kawalek, a raczej powinnam napisac kawal miesa ;-)

















W Sydney nadal pada deszcz ;-(. Jutro zapowiadaja poprawe, wiec nie pozostaje nam nic innego jak czekac na sloneczko.
Niesamowite jak szybko przyzwyczajamy sie do dobroci.  Mieszkajac jeszcze pare lat temu w Londynie, nawet nie marzylam o takim klimacie w jakim zyjemy teraz. Kazde promienie sloneczne przyprawialy nas w Agnlii , o zawrot glowy. Zawsze sie smialam, ze po spedzeniu 9 lat w londynie, moja skora mi sie wybielila. W sumie nie wiem dlaczego sie smialam, bo to przeciez szczera prawda ;-).
W Australii nawet sie nie opalam a skora wyglada o wiele zdrowiej i o wiele lepiej. ;-)

Poniewaz w powyzszym poscie pisalam, ze dzisiaj jest dzien leniuchowania to uwazam, ze w tym przypadku dzisiajsze cwiczenia odpadaja ;-) choc jak spojrze na ten ogromny kawal miesa, ktory wchlonelismy na obiad, to az mnie korci aby zalozyc adidaski i pojsc pobiegac ale z drugiej strony, przeciez ja tego zebereczka sama nie zjadlam ;-)




"Coffee"

Coffee

6.30am: I managed to open my left eye. Would be so nice to stay in bed for a few more minutes.  All I could hear was rain dropping from the sky. I had to get up but I wish I could stay in my warm bed.
With the sudden aroma of freshly made coffee, my right eye joined his buddy and I was ready to start my day.


10.00am:. Still raining! It looks like it is set for the day.
There are also some positives with this crappy weather... an excuse to be lazy. Anyway, I guess it is Sunday so we are allowed to be lazy ;-)
But, who will prepare lunch?
mmmmmmmmm....Ribs and Rumps, that is who will cooking our lunch.

xxxxxxxxx

Coffee

6.30 rano po otworzeniu prawego oka doszlam do wniosku, ze fajnie byloby zostac jeszcze pare minut w lozku. Za oknem slychac  spadajace z nieba ogromne krople deszczu.
Wstaje, chociaz chcialabym jeszcze polezec ;-)
Z kuchni dociera do mnie zapach kawy, lewe oko dolaczylo do prawego i juz bylam prawie gotowa do rozpoczecia dnia ;-), prawie bo do szczescia brakowalo mi tylko pare lykow swiezo zapazonej kawy ;-)



10.00 rano za oknem ciagle pada! od czasu do czasu sie przejasnia, chociaz wydaje mi sie , ze pogoda bedzie dzisiaj do dupy ;-)
Sa oczywiscie takze korzysci takiej pogody, jakie? Leniuchowanie ;-) w sumie dzisiaj jest niedziela a w niedziele sie nie robi nic ..........
Ale kto przygotuje obiad? "Ribs and Rumps" , oni nam dzisiaj gotuja ;-). Jak leniuchowac to na calego.

xxxxx

Friday, 25 April 2014

"Move on Beckham"

Move on Beckham ;-)

Po szybkim meczu, w ktorym rewelacyjnie zagral nasz Oliver, doszlam dzisiaj do wniosku, ze moj syn bedzie pilkarzem;-) Nie prawnikiem, czy lekarzem a jednak pilkarzem ;-) A wiec David Beckham juz czas oddac swoja piekna korone naszemu Oliverowi  ;-)
























A co ze mna? Moze ja tez powinnam   rozpoczac jakas kariere ?
tylko jaka? hmmm,  na pilkarza jestem za stara, na trenera za nerwowa, tak przynajmniej mowi mi moj
maz ;-). Chyba jednak pozostane przy pisaniu ksiazek ;-).















Move on David Beckham

After today's soccer match I have decided that Oliver is no longer going to be a lawyer or a doctor but a footballer. So David Beckham, its time to move on and hand over your crown to Oliver Dollow ;-)

But what about me? What I should do? Maybe I should become a footballer as well or be a footballers wife? but as far as I know Dan is a golfer not a footballer;-) Does that mean I need to get a divorce and find another young and fit boy? Tempting,  but I won't handle girls flocking around my husband ;-)

For coaching I am too stressed, that's what's my husband keep's telling me ;-) so maybe I should stick to being a writer ;-)
xx








"BBQ"

BBQ

Rano zaraz po przebudzeniu,  slysze nikogo innego jak moich chlopcow, dyskutujacych Bog wie o czym. Nie chce im przeszkadzac bo jak sie odezwe to oni wtedy nas, to znaczy sie mnie i Daniela zaatakuja w lozku;-). Wiec lezymy, oddychamy po cichu i sluchamy;-). Kazda minuta spedzona z mezem jest bezcenna ;-) Tak malo ich mamy a to wylacznie za sprawka naszych chlopcow ;-)
Po wspolnym sniadaniu siedzimy i myslimy, co dzisiaj robic aby sie nie zanudzic.
Moze porysujemy? pytam.
Nie, odpowiedaja chlpocy
Moze zbudujemy dom dla ptakow? ciagle szukam pomyslow ;-)
Nie.
Moze poczytamy ksiazeczki?
Nie, pada juz po raz kolejny ta sama odpowiedz. Nie wiem co sie dzisiaj dzieje z moimi synami ale na nic nie maja ochoty a ja powoli trace pomysly ;(
Poddaje sie.
Moze poogladamy bajki? zapytalam
Tak, odpowiedzieli w jednym momencie chlopcy.
Nie , ja tylko zartuje , odpowiedzialam, z usmiechem ;-)
Kurcze jak malo im jest dzisiaj potrzebne do szczescia ;-)

6.30 rano, za oknem pada, a raczej powinnam napisac leje deszcz. Cholera co ja zrobie? przeciez w planach mamy BBQ. Poczekam i pozniej zadecyduje co dalej.
7.00 rano, mamy jeszcze pare godzin na podjecie decyzji.
8.00 dalej pada,
9.00 male przejasnienia ale bez wiekszej nadzieji na poprawe.
12.00 raz pada raz swieci slonece.
1.00 na dworze ciagle mzawka;-)
2.30 swieci slonce, super jednak bedzie grill ;-). Pogoda byla jak na zawolanie, popoludnie bylo rewelacyjne i bardzo sloneczne -)))))).


xxxxxxxxxxxxxx

Thursday, 24 April 2014

"Sex and the city"

Sex and the city

Czwartek wieczor, choc nie wiem dlaczego czuje sie jakby to byl juz piatek ;-) Moze dlatego, ze obok mnie stoi kieliszeczek czerwonego wina ;-) a w tv leci "sex and the city" serial ktory mi sie nigdy nie znudzi ;-)

















Jutro w Australii obchodzony jest Anzac Day, swiato narodowe Australii. Dzien wolny od pracy, od szkol i przedszkoli, nad tym ostatnim ubolewam najbardziej ;-)
Ale nie ma tego zlego.......... poniewaz jutro spotykamy sie, jak na Australie przystalo, na BBQ z przyjaciolmi ;-)
Trzeba korzystac z pieknej pogody a piekna ona naprawde jest. Dzisiaj w Sydney bylo prawie 30 stopni. Uwielbiam Oz ;-))))))))))

Monday, 21 April 2014

Swieta, swieta i po swietach

Swieta swieta i po swietach 

U nas w Australii juz po swietach;-) no i dzieki Bogu za to ;-).
Skory na brzuchu juz mi brak;-)
Jedzenie w tym roku,  z reszta jak co roku  bylo pyszne a to dzieki naszym polskim
przysmakom ;-)
























Po dwoch dniach spedzonch w kuchni nasz stol wygladal calkiem niezle ;-)
























Jeszcze raz zycze wszystkim Wesolych swiat <3


Sunday, 13 April 2014

"School Holiday"

School Holiday

Chyba kazda z nas  przechodzi przez dylemat jak
zorganizowac i przezyc school holiday?
U nas w Australii przerwy w szkolach sa co 10 tygodni,
czyli 10 tygodni szkola a nastepnie 2 tygodnie przerwy.
Wiekszosc z nas probuje i organizuje dzieciom jak
najlepszy czas: wyjazdy, ZOO, akwarium, palza, place
zabaw.....zakupy dla mamy, wizyta u
fryzjera dla mamy, kosmetyczka dla
mamy oczywiscie;-) zaraz przeciez ja pisze o dzieciach ;-) Ale czy to znaczy, ze w czasie wakacji wszystko ma byc planowane dla i z mysla o dzieciach? Przeciez to nie sprawiedliwe, no bo kiedy sa wakacje dla Mam? Hmmmmm, myslalam o tym przez chwilke i naprawde nic mi nie przyszlo do glowy. Ktos wreszcie powinien wpasc na pomysl i ustanowic nowe prawo a mianowicie parodniowe, czy moze powinnam napisac tygodniowe wakacje dla kobiet, z dala od domu, dzieci, meza, kochanka itd ;-)
Wiem, ze raz w roku obchodzimy dzien matki ale przeciez to jest tylko jeden dzien ;-) a my potrzebujemy co najmniej tygodnia ;-)
Same przyznajcie jak cudownie byloby spedzic raz w roku jeden tydzien tylko dla siebie, wyjechac na wakacje, spac do poludnia itd, pewnie wiekszosc z nas juz nigdy nie powrocila by do domu hahahaha.
ok, musze konczyc bo idziemy do akwarium a potem na zakupy ale niestety nie dla mnie ;-(.

Milego dnia i powodzenia wszystkim mamom w przetrwaniu school holiday ;-)


School Holiday

Almost all of us has the dilemma of surviving the
school holidays. In Australia, for every 10 weeks of school, it's
 2 weeks at home. We are all planning on how to spend this fantastic time with our children: zoo, aquarium, holidays, parks, beaches, shopping for mummy, beauticians for mummy of course ;-) wait a minute, I'm supposed to write about children hahaha. Does that mean that holidays are only for kids? What about us mothers? We don't have any holidays for ourselves. It is simply not fair.
Someone should come up with a new law regarding holidays for mothers, I am talking about a few days, actually not, I am talking  about a whole week. Can you even imagine that......to go away for a whole week, sleep till noon, etc. I am sure some of us would never return back home ;-)

Anyway it is nice to dream but for now I need to go. I am taking my monster to the aquarium ;-)

All the best to all mothers surviving the school holidays.







Saturday, 12 April 2014

"I had a dream..../ Mialam piekny sen"

Mialam piekny sen.

Sobota rano, wybralam sie na zakupy i trafilam na przeceny, az do 90 procent. Jezus ale dzisiaj zaszaleje  pomyslalam.
Wyjelam z torebki moja ulubiona karte platnicza i zaczelam wybierac i przebierac w moich ulubionych sklepach. Z jednego wyszlam z 6 par butow;-). Piekny sen;-)
Bylam juz troszeczke zmeczona ale to nie przeszkadzalo mi w dalszych podbojach. Przeciez jest ich jeszcze tyle do odwiedzenia ;-), nie poddawalam sie. Nie chcialam aby moj sen sie skonczyl bo byl taki cholernie przyjemny. Rano obudzilam sie z wielkim usmiechem, jednak po szybkim spojrzeniu na zegarek bardzo sie zdenerwowalam. Byla 5.45 rano. Chcialam wrocic do snu ale juz mi sie nie udalo ;-(
Nie moglam tego tak zostawic, wiec po sniadaniu, postanowilam zamienic moj sen w realia i wybralam sie na zakupy.
Po 30 minutach stracilam nadzieje, ze znajde 90% przecene. Robilam sie juz zmeczona  i nagle zobaczylam moje piekne, bo one juz byly moje,  buty z Nine West.
Czy dostane to bostwo w rozmiarze 9? Sklepowa popatrzyla na mnie, pomyslala i odpowiedziala, - prosze poczekac, zaraz pojde sprawdzic.
Lepiej niech je znajdzie bo sie na nie strasznie napalilam, pomyslalam.
- Prosze bardzo, to rozmiar 9 taki o jaki Pani pytala.
- Dziekuje, odpowiedzilam z wielkim usmiechem.
- Tylko dodam, ze te buty sa przecenione.
Moj lucky day - odpowiedzialam ;-)
Nalozylam buty na nogi i poczulam, ze one byly zrobione specjalnie dla mnie;-)
W drodze do domu smialam sie z samej siebie, dlaczego? bo tak malo doprowdzilo mnie do tak wielkiej radosci. Przeciez to tylko buty, ale czy napewno tylko? ;-)))))))))))))
Przciez dla nas kobiet, buty sa radoscia zycia i kazda z nas chcialaby miec ich wypelnionych cala, szafe.
Z reszta moze nie kazda z nas ale ja na pewno ;-)



Milego dnia


I had a dream...

Saturday morning, I went shopping and I was very lucky to find a 90% sale. I was in heaven. I opened my bag, took my credit card and started shopping. I left one shop with 6 pairs of shoes, what a beautiful dream it was ;-).
I started feeling tired but didn't want to give up, not just yet.
In the morning, I woke up with the biggest smile in the world, but after a quick look at my watch I got pretty angry. It was 5.45 am. Damn, I wanted to get back to sleep but I just couldn't.
I wanted to continue my dream, so straight after brekkie I went to the shopping centre looking for sales ;-)
After 30 minutes, I was starting to get a little tired and started believing that 90% sales just don't exist. Just before I gave up, I saw the most beautiful shoes. I knew right then they were going to be mine.
- "Will I get this beauty in size 9? ", I asked sales women.
- "Let me have a look", she replied.
I was really counting on her to find my size.
- "I've got them for you".
I was so happy and over the moon and just to add to that, they were also on sale ;-)

On the way back home I was laughing to myself, that a little thing like that, made my day ;-)





Wednesday, 2 April 2014

"Jest lepiej niz wczoraj"

Jest lepiej niz wczoraj

Dzisiaj czuje sie o niebo lepiej niz wczoraj ;-)
Ja naprawde nie mam czasu na choroby, z reszta kto ma ;-)

Dzisiaj rano, chyba po raz pierwszy, odkad przyjechalismy do Australii zobaczylam az tak zamglone Sydney














Jednak juz godzine pozniej nastapila niesamowita poprawa ;-)














Dzisiaj u nas  +30 stopni.
Jest cholernie goraco  ale jest tez cholernie przyjemnie ;-)))))))

Dzisiaj wieczorem wybieram sie na kolacje z dziewczynami. Bedzie nas jakies 15-18 ;-)  Nie zly tlum. Mam nadzieje, ze bedzie fajnie. Ja niestety prowadze i nie bede mogla napic sie nawet kieliszeczka. Jestem na antybiotykach ale to nie znaczy, ze sie nie bede dobrze bawila. ;-)


















Milego dnia, moj zapowiada sie na super mily ;-)))00000))))))))))

"Melbourne"

Melbourne

Ale mnie ostatnio rozlozylo ;-(. Od tego calego zamieszania z ksiazka, bardzo malo spalam a duzo celebrowalam ;-) a teraz jestem na antybiotykach przez nastepnych 10 dni ;-(.
Tylko dodam, ze nabawilam sie zapalenia migdalkow, cholernie boli ale co tam, przeciez wydawnictwo "Nowy Swiat " juz nie dlugo wyda moja ksiazke "Blogowanie o facetach "
 ;-))))))))))) piszac o tym jakos mnie migdalki mniej bola ;-)

Az mi sie wierzyc nie chce ze juz nie dlugo bede swiata Wielkanocne. Nie mialam ostatnio za duzo czasu pomyslec o swietach i o tym co bedziemy porabiac.
Juz takze nie moge sie doczekac mojego wyjazdu z dziewczynami do Melbourne. Pisalam wam o tym? chyba nie a wiec w maju wybieram sie na weekend do Melbourne ;-) Bilety juz sa, hotel takze zarezerwowany wiec pozostalo nam tylko odliczanie.

Dzien dobry i dobranoc ;-)